Rocznik '78 nie idzie do wojska!

W społeczeństwie panuje pogląd, że wojsko zmienia dzieciaka w prawdziwego mężczyznę. Nie trzeba być lekarzem, by stwierdzić fałszywość tego frazesu. Oczywiste jest przecież, że więcej męskości da Ci ostatecznie choćby onanizm, niż ganianie z karabinem po poligonie, mycie kibla szczoteczką do zębów czy prężenie się na baczność przed każdym gnojem tylko dlatego, że z niezrozumiałych względów ma więcej belek czy gwiazdek na pagonie niż Ty.

Po całodziennych ogłupiających zajęciach z przerwami na pozbawione smaku żarcie możesz jeszcze trafić w łapy gości ze starszego rocznika, dla których jesteś kotem, więc musisz poddać się ich sadystycznym zapędom.

I taki tryb życia ma wpłynąć dodatnio na Twoją męskość? Wątpliwe, raczej uczyni Cię impotentem.

Możesz jednak uniknąć tego smutnego losu! Wystarczy postarać się o służbę zastępczą, która choć trwa dłużej, nie spustoszy tak Twojego organizmu.

Nie daj się wykastrować!

Służbę wojskową na ogół odbywa się z dala od domu, dziewczyny i znajomych (np. gdzieś w Suwałkach lub Gorzowie Wielkopolskim), zaś służba zastępcza ma charakter terytorialny (tzn. mamy prawo odrabiać wojo u siebie w mieście - chyba że sami wybierzemy sobie gdzie indziej). W przypadku złośliwego przyznania służby zastępczej gdzieś w Polsce (np. na Żuławach) wbrew naszej woli - możemy się nie zgodzić.

Na razie służba zastępcza trwa dłużej niż służba wojskowa, ale za to pracuje się w cywilnym zakładzie pracy, nie nosi munduru, po ośmiu godzinach ma się spokój i można robić, co się chce. Poborowy skierowany do służby zastępczej może żądać pracy zgodnej lub podobnej z wykształceniem.

Tak więc wybór należy do Ciebie - ale wojsko nie ma w sobie nic z heroiczności filmów wojennych, tylko kilkanaście miesięcy wyjętych z życiorysu, masę przykrości i reumatyzm na starość.

A oto kilka wskazówek, które pomogą Ci uciec oprawcom spod znaku WP:

Jak starać się o służbę zastępczą?

Ubiegać się o służbę zastępczą można ze względu na PRZEKONANIA RELIGIJNE lub WYZNAWANE ZASADY MORALNE (art. 198, ust. 1 ustawy z dn. 21 XI 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony, z późniejszymi zmianami). Nie można motywować podania np. stanem zdrowia czy koniecznością sprawowania opieki nad członkiem rodziny (z tych powodów można natomiast starać się o odroczenia lub zwolnienie ze służby zasadniczej). O służbę zastępczą mogą ubiegać się wszyscy, bez względu na stan zdrowia i kategorię. Wszelkie informacje od urzędników WKU, Urzędu Miejskiego itp., że służba zastępcza przysługuje jedynie np. Świadkom Jehowy lub że czegoś takiego w ogóle nie ma, należy traktować jako oszustwo.

Ubieganie się o służbę zastępczą oznacza wystąpienie z pisemnym wnioskiem (podaniem) do właściwej rejonowej komisji poborowej. Wniosek ten wymaga uzasadnienia - musisz w nim określić przekonania religijne, które wyznajesz (jeśli ubiegasz się o sł. zast. z powodów religijnych) lub wskazać skonkretyzowane normy moralne, które stanowią podstawę konfliktu sumienia w pełnieniu służby wojskowej. Uzasadnienie przekonań religijnych może nastąpić przez wskazanie przynależności do określonego kościoła lub zbiorowości religijnej, które zabraniają swoim wyznawcom używania lub posługiwania się bronią albo zakazują bezpośredniego udziału w działaniach zbrojnych wojska. Natomiast wskazanie zasad moralnych winno polegać na wskazaniu szczegółowej normy moralnej w formie zakazu czy nakazu określonego zachowania się człowieka, a odnoszącej się również do powinności żołnierza w służbie wojskowej. (Z wyroku NSA we Wrocławiu z dn. 17 IV 1991, sygn. akt SA/Wr/177/91).

UWAGA - stosowana obecnie praktyka rozpatrywania wniosków jest taka, że nie jest uwzględniane powoływanie się na zasady religii rzymskokatolickiej (Świadkowie Jehowy, kwakrzy, buddyści Zen i krisznaici otrzymują sł. zast. „automatycznie”), natomiast z motywów moralnych uwzględnia się - jeżeli już - jedynie motywy pacyfistyczne (zakaz stosowania przemocy, zabijania, szkolenia się w zabijaniu, wspomagania instytucji powodującej wojny itp.). Jest to ewidentnie sprzeczne z ustawą, która nie wyróżnia żadnych konkretnych przekonań moralnych czy religijnych. Jeśli więc chcesz np. ubiegać się o sł. zast. z powodów moralnych innych niż pacyfizm (szacunek dla wolności lub godności jednostki, indywidualne poczucie honoru, odmowa współpracy z tymi, co realizowali stan wojenny itp.), musisz liczyć się z trudnościami ze strony komisji poborowych.

Wniosek o służbę zastępczą można złożyć najpóźniej w dniu doręczenia skierowania do odbycia służby wojskowej, tj. w dniu, gdy chcą ci wręczyć „bilet”. Najlepiej więc idąc do WKU mieć przy sobie taki wniosek i złożyć go w momencie, kiedy masz taki „bilet” otrzymać. NIE BIERZ KARTY POWOŁANIA I NICZEGO NIE PODPISUJ (np. „protokołu na okoliczność nieprzyjęcia karty”). Często próbuje się oszukać poborowych słowami np. „weź bilet, a potem się sprawę załatwi”. MASZ PRAWO NIE BRA BILETU zgodnie z art. 199 wspomnianej ustawy, który mówi, że do czasu rozpatrzenia wniosku o sł. zast. poborowy nie podlega powołaniu do służby. Należy mieć przy sobie oprócz oryginału co najmniej jedną kopię podania, na której należy zażądać potwierdzenia, czyli pieczątki i podpisu z datą. Masz prawo tego zażądać, a pracownik WKU ma obowiązek na twoje żądanie takie potwierdzenie złożyć. Tu też się często oszukuje ludzi, że nie ma żadnego obowiązku. Potwierdzenie jest bardzo ważne, ponieważ potem może okazać się, że Twoje podanie zniknęło, a Ty nie będziesz miał żadnego dowodu, że je złożyłeś.

Po złożeniu wniosku (adresowanego do miejscowej Rejonowej Komisji Poborowej - WKU jedynie przekazuje wniosek) czekaj na pisemne wezwanie na komisję. Możliwe, że w trakcie czekania otrzymasz pisemne zawiadomienie z WKU, że Twoje podanie zostało odrzucone (lub nie będzie rozpatrywane z powodu jakichś uchybień formalnych) albo wezwanie na WKU, gdzie będą Ci próbowali wręczyć pod tym pozorem bilet. Są to kolejne próby oszustwa. Organami powołanymi do rozpatrywania wniosków o sł. zast. są komisje poborowe, a nie komendanci WKU. Jeśli będą starali się wręczyć Ci kartę powołania, zażądaj natychmiastowego wydania pisemnego orzeczenia z uzasadnieniem - każda prawdziwa komisja ma obowiązek coś takiego Ci dostarczyć. Ponadto masz prawo do odwołania, a więc nie bierz biletu pod żadnym pozorem! Jeśli WKU nie będzie chciała przekazać wniosku do komisji, odwołaj się do Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego, a jeśli ten podtrzyma decyzję, zaskarż ją do Naczelnego Sądu Administracyjnego - takie postępowanie WKU jest niezgodne z prawem.

Na komisję poborową możesz przyjść ze swoim pełnomocnikiem (zgodnie z art. 33 kodeksu postępowania administracyjnego). Musisz takiej osobie udzielić pisemnego pełnomocnictwa. Wymóg ten nie dotyczy rodziców czy rodzeństwa.

Na komisji poborowej będą zadawać Ci różne pytania - często podchwytliwe, aby udowodnić, że to co napisałeś w swoim wniosku jest nieprawdą. Pamiętaj o następujących rzeczach:

  • powołuj się na te i tylko na te argumenty, które wymieniłeś w podaniu, możesz oczywiście je rozwinąć; jeżeli wymienisz je we wniosku precyzyjnie, nie będziesz miał kłopotów z interpretowaniem ich na miejscu;
  • jeśli komisja spyta się Ciebie o jakieś dodatkowe powody ubiegania się o służbę zastępczą, nie wymyślaj ich na poczekaniu, tylko powiedz, że wszystko napisałeś w podaniu;
  • nie powołuj się na rady ze strony osób trzecich („kolega mi mówił, że to istotny powód”) - odnosi to przeciwny skutek;
  • jeżeli powołujesz się na zasady pacyfistyczne, możesz spotkać się z pytaniem np. „co zrobiłbyś, gdyby napadli Cię bandyci - czy broniłbyś się?”; jeżeli napisałeś w podaniu, że jesteś przeciwko przemocy, a powiesz, że broniłbyś się, mogą uznać to za dowód Twojej „nieszczerości” - dlatego też najlepiej na takie hipotetyczne pytania odpowiadać „nie wiem, nie mogę przewidzieć”; pamiętaj też, że pacyfizm nie musi oznaczać całkowitego wyrzeczenia się stosowania siły (również w samoobronie) - można potępiać wojny i instytucję armii jako ich przyczynę, i równocześnie przeciwstawiać się, nawet siłą, bezpośredniemu zagrożeniu życia własnego lub bliskich: powiedz to komisji, jeśli będzie trzeba (jeśli rzecz jasna rzeczywiście tak uważasz);
  • jeżeli starasz się o sł. zast. ze względów moralnych, a spytają Cię o wyznanie i przyznasz, że jesteś katolikiem, mogą twierdzić, że w takim razie powinieneś iść do wojska i pokazywać różne wyrwane z kontekstu cytaty z Soboru Watykańskiego lub z Papieża; nie daj się oszukać - będąc katolikiem MOŻESZ postępować wedle własnego sumienia i MOŻESZ (choć nie musisz) odmówić czynnej służby wojskowej powołując się na przykazanie „Nie zabijaj”, Sobór Watykański II zaleca w takich przypadkach, aby prawodawstwo ustosunkowywało się humanitarnie do takiej postawy, jeżeli poborowy „godzi się służyć wspólnocie ludzkiej w inny sposób”; przypomnij więc komisji, że starasz się o sł. zast. ze względów moralnych i że według Ciebie nie jest to sprzeczne z wyznawaną przez Ciebie religią;
  • jeżeli będą Cię pytać o nry ustaw, przepisów itp., odpowiedz, że nie jest Twoim, lecz ich obowiązkiem znać to wszystko;
  • jeżeli nie należysz do żadnej organizacji, a komisja spyta Cię o to, powiedz prawdę, lecz dodaj, że nie ma to nic do rzeczy - masz prawo posiadać takie a nie inne przekonania moralne nie będąc członkiem żadnej organizacji, gdyż jest to Twoja prywatna sprawa.

Jeżeli orzeczenie komisji wypadnie niepomyślnie, odwołaj się do Wojewódzkiej Komisji Poborowej (masz na to 14 dni, pamiętaj o kopii odwołania z datą). W odwołaniu nie musisz, ale możesz podać uzasadnienie. Przeczytaj dokładnie orzeczenie komisji rejonowej. Możesz zaatakować następujące rzeczy:

  • brak uzasadnienia lub uzasadnienie polegające na zdaniu „poborowy nie przekonał komisji o swoich poglądach” - w takim przypadku orzeczenie powinno być uchylone zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego (art. 107) i wyrokiem NSA z dn. 17 IV 1991, o którym była mowa wyżej (powołaj się na nie);
  • uzasadnienie oparte na argumentach, że poborowy nie potrafił podać treści i nrów ustaw i zarządzeń, że nie należy do żadnej organizacji, że nie bierze czynnego udziału w akcjach pacyfistycznych - wszystko to nie jest dowodem na brak deklarowanych przekonań;
  • jeśli powoływałeś się na zasady inne niż pacyfizm, uzasadnienie oparte na argumencie, że nie stwierdzono u Ciebie motywów pacyfistycznych;
  • odmowę uznania Twoich poglądów za „zasady moralne” (np. jeśli komisja stwierdzi, że nie posiadasz zasad moralnych, a argumenty, które podałeś wyrażają „jedynie niechęć i obawy związane z pełnieniem służby wojskowej”;
  • uzasadnienie oparte na stwierdzeniu, że pełnienie służby wojskowej nie spowoduje u Ciebie „rzeczywistego konfliktu sumienia”, a jedynie „dyskomfort duchowy”; domagaj się dokładnego zdefiniowania tych terminów.

Możesz też uzupełnić swoją argumentację z pierwszego wniosku (ale nie zmieniać jej!).

Jeśli odwołanie zostanie odrzucone, zaskarż decyzję do NSA. Możesz to zrobić w ciągu 30 dni; nie bierz biletu, jeśli nie chcesz, by wszystko przepadło. NSA może wstrzymać decyzję o powołaniu do wojska do chwili rozpatrzenia skargi (zazwyczaj tak robi). Skargę trzeba napisać umiejętnie! Jeżeli nie jesteś pewien swych sił, skontaktuj się z prawnikiem lub napisz na adres: Jacek Sierpiński, "An Arché", P. O. Box 636, 40-958 Katowice 2. Nie daj się zastraszyć!

Inne pożyteczne informacje dla tych, co nie chcą iść do wojska:

Od wojska zwalnia oczywiście zły stan zdrowia. Jeśli chcesz wiedzieć, jaka kategoria zdrowia przysługuje Ci za chorobę czy schorzenie, kup sobie Dziennik Ustaw nr 57/92. Zawarte są w nim wszystkie choroby i odpowiadające im kategorie zdrowotne.

Jeśli chcesz wiedzieć, na podstawie jakich przepisów możesz ubiegać się o służbę zastępczą czy odroczenie od wojska, zajrzyj do Dziennika Ustaw nr 4/92.

Dzienniki Ustaw można kupić w każdym sądzie wojewódzkim, dostępne są także w niektórych czytelniach i bibliotekach.

ODROCZENIA: Jeśli wykażesz, że jesteś właścicielem gospodarstwa rolnego powyżej 1 ha i dostaniesz odpowiednie poświadczenie od sołtysa - odroczenie powinieneś otrzymać bez trudu. Tak samo, jeśli poświadczysz, że sprawujesz bezpośrednią opiekę nad babcią, dziadkiem powyżej 75 lat lub z I grupą inwalidztwa. Musisz dołączyć pismo od takiej osoby, że Twoja opieka jest dla niej niezbędna i żadna inna osoba o bliższym stopniu pokrewieństwa nie może się tą osobą opiekować. Odroczenie przysługuje także z powodu nauki w szkole (także wieczorowej) lub studiów.

Przymusowa armia - stop!

…A jeśli chcecie położyć kres gwałtowi i przemocy, jeśli chcecie położyć kres wojnom, to ile chcecie w to włożyć energii, dać z siebie? Czy nic to dla was nie znaczy, że zabija się wasze dzieci, że bierze się do wojska waszych synów, tam zaś dopuszcza się wobec nich przemocy i wydaje na rzeź? Nic to was nie obchodzi? Na Boga, jeśli was to nie obchodzi, to co was porusza? Troska o pieniądze? Miłe spędzanie czasu?…

Jiddu Krishnamurti


W 1925 r. siedemdziesięciu intelektualistów tamtej epoki, m. in. Gandhi, Tagore, Einstein, Russell, Buber podpisało manifest do narodów i państw, gdzie czytamy:

„Uważamy, że armie opierające się na obowiązku służby wojskowej stanowią wraz ze sztabem oficerów zawodowych poważne zagrożenie pokoju. Obowiązkowa służba jest degradowaniem wolnej ludzkiej osobowości. Życie w koszarach, wojskowa musztra, ślepe posłuszeństwo wobec najbardziej nawet niesprawiedliwych i bezsensownych rozkazów, cały system treningu w kierunku uśmiercania podważają szacunek dla ludzkiej osobowości, dla demokracji i dla ludzkiego życia. Obowiązkowa służba przynosi szkodę całemu narodowi. Wpaja ona we wszystkich mężczyzn ducha militaryzmu, czyniąc to w wieku najbardziej podatnym na takie wpływy. W końcu wojna zaczyna uchodzić za rzecz nieuniknioną, nawet pożądaną”.

Manifest ten głosi również:

„Rząd, który znajduje oparcie w obowiązkowej służbie wojskowej, łatwiej może wypowiedzieć wojnę i stłumić natychmiast głos opozycji przez mobilizację. Rząd, któremu potrzebne jest dobrowolne poparcie własnego narodu, będzie z konieczności w swej polityce zagranicznej ostrożniejszy”.

Dziś wciąż jedynie niewiele krajów (takich jak USA, Wielka Brytania, od niedawna Belgia i Holandia) nie utrzymuje armii z poboru. Nawet jednak i tam próbuje się zmuszać obywateli do brania udziału w toczonych przez rządy wojnach i to wojnach bynajmniej nie w obronie kraju przed napaścią (znanym przykładem była wojna toczona przez Amerykanów w Wietnamie). W pozostałych państwach, stanowiących zdecydowaną większość, ich rzekomo wolni obywatele muszą przez pewien czas niewolniczo służyć w armii nawet w czasie pokoju. Jeśli odmawiają, są prześladowani lub w ostateczności (ale nie wszędzie i nie zawsze) pozwala im się zamienić niewolniczą pracę w armii na równie niewolniczą, choć zazwyczaj mniej uciążliwą pracę w cywilu - służbę zastępczą. We wszystkich zaś państwach obywatele przymusowo płacą na armię (jak i na wiele innych rzeczy) w podatkach.

Choć przykłady wykazują, że przymusowo finansowana armia, zwłaszcza zaś armia z powszechnego poboru, służy nie bezpieczeństwu obywateli, a interesom rządzących bądź rwących się do rządzenia polityków (wojna w byłej Jugosławii wywołana przy pomocy „własnej” Jugosłowiańskiej Armii Ludowej, ludobójstwo popełniane przez armię rosyjską w Czeczenii na „własnych” zbuntowanych obywatelach, masakra bezbronnych manifestantów na placu Tienanmen w 1989 r. przez wojsko chińskie, stan wojenny w Polsce, wojskowe zamachy stanu w wielu krajach), społeczeństwu wmawia się, że jest ona niezbędna dla jego obrony. Większość ludzi w Polsce prawdopodobnie opowiada się zarówno za utrzymywaniem państwowej, utrzymywanej z podatków armii, jak i za przymusowym poborem. Jednak zarówno przymus służby wojskowej, jak i przymus finansowania armii nie służą nam, a wręcz przeciwnie. Skoro pieniądze na armię są ściągane z nas przymusowo i nie możemy odmówić ich płacenia, dowództwo sił zbrojnych nie musi dbać o nasze poparcie, służąc naszym interesom. Musi dbać jedynie o poparcie dysponentów tych pieniędzy - rządzących polityków - służąc, oprócz własnych, ich interesom. Skoro zaś żołnierze idą do wojska przymusowo, dowództwo i rząd nie muszą dbać o przyzwoite warunki pracy, co oznacza że armia staje się siedliskiem demoralizacji młodzieży (patrz „fala”, kradzieże, samobójstwa poborowych, pijaństwo i bandy rezerwistów opuszczających koszary), zaś pieniądze, które mogłyby być przeznaczone na np. lepszy, mniej niebezpieczny dla zdrowia i życia oraz zapewniający większe szanse w ewentualnej wojnie sprzęt idą do kieszeni generałów i wojskowych biurokratów. W efekcie takie zdemoralizowane, źle uzbrojone i lekceważące obywateli polskie wojsko najprawdopodobniej nie byłoby w stanie obronić ich w razie ewentualnej napaści np. z Rosji (zwłaszcza, że z niewolnika jest zawsze kiepski żołnierz), jest jednak wystarczającą siłą, by jak w 1981 r. zdławić ewentualny bunt przeciwko władzy. Sprzyja temu także fakt, że w naszym kraju wojsko ma, pomijając także rządową policję, monopol na środki przymusu - zwykłym ludziom nie wolno posiadać nawet pistoletów bez specjalnego, rzadko udzielanego zezwolenia.

Skuteczną obronę przed ewentualną agresją tak z zewnątrz, jak i „od wewnątrz” może zapewnić tylko zniesienie tego monopolu, zniesienie przymusowego finansowania armii, a w pierwszym rzędzie - zniesienie przymusowego poboru! Masowo uzbrojone - jak np. w Czeczenii - społeczeństwo stanowiłoby lepszą gwarancję, że taka Rosja nas nie zaatakuje - wodzowie z Kremla raczej nie chcieliby ryzykować Czeczenii na 30-krotnie większą skalę, i to w środku Europy. Z drugiej strony „nasz rząd” nie miałby armii, którą mógłby w razie czego nas sterroryzować. Uzupełnieniem tego pospolitego ruszenia (zorganizowanego zapewne już w czasie pokoju w rozmaite organizacje typu związki strzeleckie czy powstające ostatnio w USA dla oporu przed tamtejszym rządem (!) milicje) mogłyby być zawodowe oddziały opłacane z dobrowolnych składek i wpłat zainteresowanych osób (np. za pośrednictwem towarzystw ubezpieczeniowych sprzedających polisy od utraty życia czy zniszczenia mienia w przypadku wojny - jest to jedna z możliwości). Zależąc bezpośrednio od płacących nań ludzi, oddziały te dbałyby o ich bezpieczeństwo, a nie o interesy rządzących (specjalizując się najprawdopodobniej przede wszystkim w obronie przeciwrakietowej, przeciwlotniczej itp.), zaś powszechne uzbrojenie obywateli powstrzymywałoby je przed pokusą zamachu stanu i narzucenia im przymusowego haraczu.

Póki co, pierwszym krokiem powinno być zniesienie przymusowego poboru i zablokowanie pomysłów wprowadzenia dodatkowego podatku obronnego (wg rozpatrywanego przez MON projektu osoby nie służące w wojsku - np. skierowane do służby zastępczej - miałyby do 40 roku życia płacić dodatkowy podatek na wojsko równy jednej minimalnej pensji rocznie). Można to osiągnąć przez masowy opór i protesty (zwłaszcza, że niektóre siły polityczne - KPN, UPR - popierają już projekt zniesienia przymusowej służby wojskowej). W Hiszpanii rząd po zapełnieniu więzień osobami odmawiającymi służby wojskowej i wszelkich jej form zastępczych zmuszony został do szukania w tym zakresie nowych rozwiązań.

"An Arché" (1997 r.)

an_arche/rocznik_78_nie_idzie_do_wojska.txt · ostatnio zmienione: 2008/08/13 02:00 przez gigabyte