Tekst przedstawiony na Festiwalu Wolności - Katowice, 1-3 V 1997 r.


Biedrusko pokazuje, że można

Biedrusko to podpoznańska wioska, znana ze zlokalizowanego tutaj poligonu, na którym odbywały się manewry NATO, ale i z trwającego ponad pół roku protestu mieszkańców przeciwko składowaniu w okolicach wioski szkodliwych popiołów.

Krótkie przypomnienie: od jesieni '96 rozpoczęto na terenie poligonu składowanie popiołów lotnych z elektrociepłowni Poznań-Karolin. Składowanie to nazwano „rekultywacją dróg przeciwpożarowych”, by uniknąć opłat za składowanie. Obszar poligonu - choć położony na terenie gminy Suchy Las - rozporządzeniem MOŚ-u jest wyłączony spod ustawy o ochronie środowiska. Rada Gminy cały ten obszar objęła strefą chronionego krajobrazu, jednak nic nie mogła począć - władze poligonu i MON-u dogadały się z elektrociepłownią i firmą wywozową i zezwoliły na składowanie na poligonie docelowo ok. 2 mln t popiołów, za co zgodnie z przepisami trzeba by słono zapłacić. To nic, że po składowaniu poligon przestałby spełniać swoją rolę, a przebywanie na nim stałoby się szkodliwe dla zdrowia; nikt nie przejmował się ujęciami wody dla ludności - oczywiście popioły były składowane bez należytych zabezpieczeń. Pieniądze są najważniejsze.

Mieszkańcy zaczynają protestować: piszą noty, zbierają podpisy, organizują zebrania, ślą protesty gdzie się da… I co? I nic! Mur, strach - w sprawę zaangażowane są wysokie szychy z PSL-u, oficerowie MON-u, okazuje się, że również wojewoda… Nic to nie daje, zaczynają się pierwsze blokady - robi się głośno. Protestujących mieszkańców albo próbuje się przepędzić, albo ośmieszyć. „Eksperci” zaprzyjaźnieni z lobby energetyczno-finansowym przedstawiają swoje ekspertyzy, z których wynika, że popioły są mniej niebezpieczne od piasku… Odpowiedź mieszkańców jest krótka: to je sobie wysypcie do ogródków. Całą jesień i zimę trwa zabawa w kotka i myszkę - próby wywozu, blokady, próby ich przerwania - hałas i… przerwa w wywozie. Blokujący to głównie ludzie starsi - renciści, emeryci oraz miejscowa ekipa punkowa. My - ludzie z „Rozbratu” i FA-Frakcja Ekologiczna wspomagamy ich merytorycznie i praktycznie, na ile tylko możemy. Pojawiają się transparenty, trwają - mimo wwozu - całodobowe dyżury przy koksownikach, w ogniskach pieką się ziemniaki, prowiant dla blokersów dostarczają okoliczne sklepy, mieszkańcy przywożą herbatę itd. Blokadę utrudnia duża liczba dróg prowadzących na poligon - ale i na to jest rada. Mieszkańcy załatwiają krótkofalówki. Wojewoda i część mediów próbują dyskredytować blokujących, twierdząc, że są „opłacani z zewnątrz przez wrogów NATO”. Czemu? „Bo nikt nie stałby za darmo na kilkunastostopniowym mrozie…”. Brak słów.

Przez całą zimę wywieziono kilkanaście z kilku tysięcy zaplanowanych ciężarówek. Jest nieźle… Aż przychodzi 6.3.97, kiedy to firma transportowa wynajmuje „ochroniarzy” (grupę „cyborgów” - pakerów, bez oznaczeń, tylko w czarnych mundurkach) którzy to rozbijają siłowo jedną z blokad, bijąc 3 emerytki, przebijają opony w parkujących samochodach blokujących - innym grożą polaniem benzyną i podpaleniem… „Typowa” próba zastraszenia, nieudana - na drugi dzień ogromny hałas w mediach, stawiamy się całą załogą, kierowcy, widząc liczbę (i jakość!) blokujących odpuszczają sobie próby przejazdu. O Biedrusku znów jest głośno - pikieta dostaje zezwolenie od wójta gminy, przyciśnięta do muru policja, nie mogąc rozpędzić blokady, zostaje zmuszona do pilnowania respektowania znaków zakazu wjazdu ciężarówek zdjętych samowolnie przez firmę wywozową. Wcześniej w centrum Poznania pojawiają się liczne napisy w sprawie Biedruska i ignorancji/korupcji władz w tej sprawie. Prof. Sorbak z UAM podważa opinie „ekspertów” i prosi o wgląd w „ekspertyzy” - bezskutecznie. Wojewoda, by jakoś wyjść z „kryzysu popiołowego”, zaprasza do Urzędu Wojewódzkiego radnych Rady Gminy - zastrzega jednak: bez mieszkańców! Takiej gratki jednak nie mogliśmy przepuścić - pojawiają się mieszkańcy, no i my - oczywiście. Policja nie wpuszcza nas do UW, więc wysypujemy kilkanaście worków z popiołem przed drzwiami i na schodach. Są wszelkie możliwe media, idą relacje na żywo. Mamy transparenty, m.in.: Dość ignorancji wojewody, Powstrzymać degradację Biedruska, Ich eksperci - przy nas prawda. Ludzie skandują hasła: Nie ma kompromisu w obronie Matki Ziemi i wiele innych. Trwają przepychanki z policją, która poddaje się jednak wobec oporu starszych osób. Wojewoda twierdzi, że popioły są bezpieczne i mówi, że za 100 zł zje łyżeczkę popiołów. Jednak gdy zaprzyjaźniony redaktor chce dać 100 zł by to pokazał - wojewoda wycofuje się rakiem. Radnych próbuje się przekupić przekazaniem gminie jeziora etc. Koniec końców jednak wstrzymano wywóz popiołów do rozpatrzenia sprawy przez prokuraturę, a więc sukces, niepełny, ale zawsze! Biedrusko pokazuje, że można walczyć i zwyciężać… nawet z „molochami” typu MON, energetyka czy PSL.

Piotr „Piszpunt” Rachwalski

festiwal_wolnosci/biedrusko_pokazuje_ze_mozna.txt · ostatnio zmienione: 2008/07/01 23:22 przez gigabyte