Tekst przedstawiony na Festiwalu Wolności - Katowice, 1-3 V 1997 r.
Dlaczego nie lubimy Ligi Republikańskiej w Krakowie, czyli "Polska dla Polaczków!"
Przyznam się, że nie chciałam za bardzo pisać o tym wszystkim, jednak po atakach J. Tomasiewicza w „Gazecie An Arché” oraz namowach kolegów z FA postanowiłam przedstawić tu trochę faktów z działalności LR w Krakowie oraz przybliżyć pewne postacie z tego środowiska, a zwłaszcza nieformalnego lidera tej grupy - Wojtka Polaczka. Może nie będzie to obraz dający się odnieść do całej tej organizacji w naszym kraju, ale na pewno powie nam coś więcej o sytuacji w Krakowie. Tak się akurat składa, że mam ułatwione zadanie ze względu na specyfikę tego miasta. Wszelkie organizacje polityczne jest tu bowiem łatwo wziąć pod lupę, przyjrzeć się im bliżej, odtworzyć fakty z przeszłości, życiorysy członków. Panuje tu atmosfera małego miasta, gdzie wszyscy o sobie dużo wiedzą, znają się itd.
Może na początku przedstawię ogólnie, skąd się wzięła Liga Republikańska w Krakowie. Kim są jej członkowie? Część z nich to byli działacze UPR, reszta zaś to byli działacze Klubu im. J. Mackiewicza i KPN. Większość ma też zaliczoną w młodości walkę z komuną w szeregach Federacji Młodzieży Walczącej.
Nieformalnym liderem Ligi jest W. Polaczek. Od 1985 roku działacz FMW i jedna z barwniejszych postaci. W 1989 roku nie wiedział za bardzo, kogo poprzeć, więc z jednej strony popierał tych, co byli za Okrągłym Stołem, z drugiej zaś radykalnych zadymiarzy z FMW oraz Solidarność Walczącą. W 1990 r. zabrał się już za walkę nie z komuną, ale z wrogami narodu polskiego i tak to pomagał skinom z Opola w organizowaniu demonstracji przeciwko wyborom uzupełniającym. Pretekstem był udział dwójki kandydatów - jeden był pochodzenia niemieckiego, druga pochodzenia greckiego. W 1992 r. Wojtek Polaczek (dawna ksywa punkowa „Dłuto”) werbował najemników do armii chorwackiej i miał za to sprawę. Jak wiadomo, armia chorwacka była skrajnie nacjonalistyczna. Już w tym czasie podejrzewano go także o współpracę z policją. Doszło nawet do publicznej awantury w klubie „Pod Gruszką”, gdzie Marek Kurzyniec wyzwał Polaczka od faszystów i współpracowników policji.
Dalej kariera kolegi W. Polaczka przebiegała bardzo dziwnie. Widywano go w różnych środowiskach, ponieważ jego dewizą życiową było mieć z każdym układ. Był więc członkiem PC, Klubu im. J. Mackiewicza, Ruchu III RP i na koniec w UPR. Właśnie z ramienia tej ostatniej partii kandydował do Rady Miasta i został radnym. Następnie go jednak wyrzucono za uchylanie się od służby wojskowej. Miał za to sprawę. Dziwny fakt w życiorysie, jak na człowieka będącego za silną armią i policją oraz werbującego do obcej armii. Po odejściu z UPR został członkiem i liderem LR.
Inna postać dość znana to Adam Bednarczyk, też dawny działacz FMW, swego czasu pojechał do Chorwacji jako dziennikarz, tam jednak wstąpił do armii chorwackiej. Jeszcze inni to np. Murłoś i Sabuda, byli członkowie Klubu im. J. Mackiewicza, jak również Akademickiego Stowarzyszenia na rzecz Wolnej Czeczenii. Kolega Murłoś przez długi czas mieszkał w mieszkaniu należącym do anarchisty Marka Kurzyńca. Oprócz niego mieszkali tam też anarchiści, łatwo było więc zauważyć kasety zespołów skrajnie nacjonalistycznych oraz wydawnictwa prasowe. Najbardziej zniszczoną książką był „Wywiad z Le Penem”.
Kolejna postać to skinhead - „Mojżesz”. W marcu 1990 roku brał udział w napadzie na antywojskową demonstrację anarchistów. Następnie kandydował z listy ZChN na posła. Potem widziano go na demonstracjach Stronnictwa Narodowego. Obecnie zaś bierze czynny udział w demonstracjach LR i jest członkiem Młodzieży Wszechpolskiej, z którą to organizacją LR ściśle współpracuje.
Teraz trochę faktów dotyczących działalności Ligi i jej współpracy z innymi skrajnie nacjonalistycznymi grupami oraz policją:
1) Demonstracja LR 1 maja 1996 roku przeciwko SLD, padały na niej okrzyki „Precz z Żydami” wznoszone przez ekipę z MW. Wtedy to jeszcze co bardziej przytomni działacze LR uciszyli ich (obecnie tych działaczy już nie ma w szeregach LR właśnie z powodu jej zbyt ostrego odejścia w stronę nacjonalizmu).
2) Toczyły się rozmowy między LR a MW na temat przejścia działaczy MW do LR i stworzenia w ten sposób bojówki. Oficjalnie nie doszło do zjednoczenia, nieoficjalnie jednak taka współpraca istnieje.
3) 14 lipca 1996 r., akcja LR przeciwko świętowaniu wybuchu Rewolucji Francuskiej. Nieprawdą jest, że organizowali to „Kameloci”, którzy raczej ze swoim transparentem stanowili dekorację, do masztu z flagą przykuwał się nie kto inny, jak Adaś Bednarczyk i W. Polaczek z LR.
4) Akcja LR przeciwko wizycie ministra Wiatra na Uniwersytecie Jagiellońskim. Akcję firmowała Liga, lecz jajami rzucali kolesie z MW.
5) Marzec 1997 r., LR i MW wspólnie robią napad na spotkanie hinduistów z „Czaitanji”. Całe zajście ma miejsce na UJ. Użyte zostają kije baseballowe. A wszystko to pod pretekstem, że „Czaitanja” rozbija rodzinę. W zimie podobna akcja miała miejsce na UMCS w Lublinie.
6) 12-13 kwietnia - akcja LR przeciwko europejskiemu zjazdowi socjaldemokracji. Na zdjęciu w „Gazecie Wyborczej” - dodatek krakowski - obok LR widzimy transparenty NOP-u oraz MW. Te dwie ostatnie ściśle współpracują ze sobą i razem wydają plakaty i ulotki. Współpracą z LR chwalił się też koledze Karolowi z FA - Sekcja Krakowska jeden ze starych NOP-owców. Było to w listopadzie 1996 r. w pociągu relacji Kraków - Jelenia Góra.
7) Na koniec zostawiłam sobie akcję ogólnopolską FA - „Bankiet”. Już na dwa dni przed „Bankietem” do kolegi W. Polaczka dzwonił dowódca oddziału prewencji Golonka. Otóż pan Golonka zadał tylko jedno pytanie: czy można liczyć na rozbicie akcji przez skinheadów, czy też będzie potrzebna policja?
Następnie w czasie balu pojawiają się bojówki MW, którymi kieruje nie kto inny, tylko Wojtek Polaczek. Widzieliśmy także wśród nich UOP-owców, z którymi się witali. Dochodzi do próby rozbicia demonstracji wspólnymi siłami skinów i lidera LR przy aprobacie policji. Potem jeszcze koledzy Polaczek i Sabuda obrzucają demonstrantów monetami. Nie wiem, ale wydaje mi się, że współpraca z policją nie jest chyba mile widziana nawet wśród członków LR?!
Na koniec jeszcze parę słów o naszych wcześniejszych kontaktach z tymi ludźmi. Jak już wspomniałam, część z nich była z nami w jednej organizacji, Akademickim Stowarzyszeniu na rzecz Wolnej Czeczenii. W 1995 roku niektórzy z nich stanowili ochronę „Bankietu” przed atakiem skinheadów (tym bardziej żałosne wydaje się np. uczestnictwo kolegi Sabudy w tym roku po drugiej stronie barykady). Przez długi czas LR miała też swoje spotkania w mieszkaniu Marka Kurzyńca - członka FA, gdzie i krakowska sekcja miała spotkania.
Mało tego - lider LR Polaczek w 1995 roku przed balem przekazał nam informacje obciążające niektórych polityków, a uczestników ówczesnego balu (oczywiście było to w interesie W. Polaczka, chodziło o pogrążenie członków Unii Wolności).
To wszystko świadczy o dwulicowości i wykorzystywaniu przez pewien czas ludzi z FA oraz stopniowym przechodzeniu na pozycje prawicowo-nacjonalistyczne. Jest to tym bardziej dla nas przykre.
Z tego, co tu przedstawiłam widać też jasno, że LR nie działa w pojedynkę, lecz współpracuje ściśle z MW (de facto jest to ich bojówka) oraz czasem z NOP. Jak zaś wiadomo, te dwie ostatnie są skrajnie nacjonalistyczne, antysemickie i pro-katolickie. MW ma swoje korzenie jeszcze w międzywojniu i takie chlubne pomysły, jak np. z lat trzydziestych - akcja na rzecz tworzenia getta ławkowego dla Żydów na Uniwersytecie Warszawskim.
Dodam też, że MW coraz częściej napada na członków FA dokonując zniszczenia mienia czy jego przywłaszczenia, co jest zwykłym rozbojem. Przy jednym z takich napadów członkowie MW podawali się za policjantów.
W świetle przedstawionych tu faktów środowisko krakowskiej FA nie widzi żadnej możliwości współpracy z LR, a wręcz odwrotnie, przy dalszej radykalizacji poczynań LR i jej bojówki w postaci MW raczej zaostrzenie się konfliktu.
Natalia Krajewska
Federacja Anarchistyczna - Sekcja Krakowska
Dziękuję za pomoc przy zbieraniu materiałów kolegom z FA, Karolowi i Rafałowi. Bez nich ten tekst by nie powstał.