"Gazeta An Arché" nr 44 - zamknięto 25 V 1997
A jednak państwo wyznaniowe
Przez ostatnie 3-4 lata często mówiło się, że w Polsce (psia jej mać!) istnieje groźba państwa wyznaniowego. No i doczekaliśmy się! A wszystko zaczęło się jakiś rok temu od całkiem niewinnego programu telewizyjnego „Na każdy temat”. Prowadzący ten program, pan Mariusz Szczygieł, chętnie poruszał temat tzw. „niebezpiecznych sekt”. Wkrótce do tej nagonki antysekciarskiej dołączył się poseł Ryszard Nowak (który wcześniej budził nawet moją sympatię); no a w ślad za nim włączył się Kościół Katolicki, który czasami wyraźnie nadawał tempo tej nagonce, a czasami milcząco na nią zezwalał. Wtedy nastąpiła już reakcja łańcuchowa: każda brukowa i wysokonakładowa gazeta umieszczała artykuły dotyczące tych strasznie niebezpiecznych sekt; prawie codziennie informowano o nich w TV i radio.
Myli się jednak ten, kto sądzi, że jest to problem jedynie stowarzyszeń religijnych. Sam działam w ruchu ekologicznym i propaguję wegetarianizm. W każdej publikacji na ten temat umieszczałem informację, że moja działalność nie ma nic wspólnego z żadną religią, polityką czy ideologią. Niestety nic to nie pomogło; 22 kwietnia dostałem wezwanie na policję. Okazało się, że ojciec pewnej dziewczyny z Wrocławia, oskarża mnie o to, że zmuszam jego córkę do skrajnej ascezy oraz do nieprzyjmowania leków; poza tym moja działalność jest sekciarska. Wszystkie te zarzuty, to oczywiście bzdury; jednak ten, kto choć raz był na komisariacie w małym miasteczku, wie, że nie jest to najlepsze miejsce do wykładania swoich poglądów i dowodzenia swojej niewinności. W takim miejscu na nic się zdają ulotki typu „Jakie są twoje prawa…”, bo w takim miejscu nie masz żadnego prawa. Tym bardziej, gdy oskarżający jest jakąś ważną personą świata biznesu i polityki.
Jednym słowem, zostałem bezpardonowo ostrzeżony, że dalsze propagowanie wegetarianizmu zakończy się oskarżeniem o sekciarstwo, a jak to nie pomoże, to załatwi mnie ruska mafia. Od tej pory nie mogę nawet korespondować z osobami nieletnimi; z pełnoletnimi też jest niebezpiecznie, bo a nuż rodzicom przyjdzie do głowy wnieść oskarżenie o zniewalanie umysłu członków rodziny. Po stronie oskarżonego nie stanie nikt: ani policja, ani media, ani społeczeństwo! Sprawa jest z góry skazana na niepowodzenie.
Jesteśmy więc o krok od sytuacji, w której przy zakupie wegetariańskiej żywności trzeba będzie okazywać dowód osobisty, zgodę rodziców i zaświadczenie od psychiatry, że mamy „równo pod sufitem”. Tymczasem takich zaświadczeń nie wymaga, na przykład, wypożyczenie kasety video z filmem propagującym zachowania faszystowskie, nacjonalistyczne, militarne - może ją wypożyczyć nawet dziecko i żaden rodzic się nie doczepi. Jest to więc sytuacja absurdalna.
Wolność słowa i wyznania jest w Polsce zagrożona jak nigdy dotąd. Gdyby spytać przeciętnego człowieka na ulicy, czy jest za wolnością, odpowie, że tak. Ale gdy go spytamy, czy opowiada się za wolnością sekt, odpowie, że nie! A przecież świadczy to o tym, że taki gość w ogóle nie rozumie, co oznacza słowo „wolność”.
Biorąc pod uwagę wszystkie groźne sekty funkcjonujące w XX wieku, to liczbę ich ofiar (zbiorowe samobójstwa) możemy ocenić na parę tysięcy. Biorąc zaś pod uwagę liczbę ofiar wielkich kościołów, które wysyłały i błogosławiły swoje wojska, to liczbę ich ofiar ocenić można na kilkadziesiąt milionów ludzi. Widzimy więc, kto tak naprawdę jest „groźną sektą”. Nie przypominam sobie, aby w Polsce miało kiedykolwiek miejsce zbiorowe samobójstwo członków jakiejś sekty; nie przypominam sobie, aby w Polsce umarł jakiś wegetarianin z niedożywienia; ale codziennie ginie w wypadkach samochodowych około 14 osób - mimo tego nikt nie zgłasza projektu zakazującego działania tego strasznie niebezpiecznego zajęcia, jakim jest jazda samochodem. Żyjemy w świecie absurdu!
Ostatnio planuje się wprowadzić do szkół podstawowych i średnich specjalne szkolenie antysekciarskie: każde dziecko nauczy się, jak rozpoznawać członków sekty. Według Londyńskiego Ośrodka Informacyjnego do Spraw Sekt i Kultów, symptomy wstąpienia do sekty są następujące: nowy sposób odżywiania (dieta wegetariańska), nowe kontakty towarzyskie, utrata poczucia humoru, fascynacja nową literaturą i muzyką (zob. „V-Press”, nr 7).
Żyjemy w państwie wyznaniowym; ciemnota i fanatyzm ludu zostały uwolnione. I pamiętaj: Ty możesz być następną ofiarą!
Robert Surma