"Gazeta An Arché" nr 58 - zamknięto 30 VI 1999


Co deprawuje dzieci?

„Może powinienem wam przypomnieć, że w tej epoce ludzi można było zazwyczaj zaliczyć do jednej z dwóch głównych kategorii. Większość była żałośnie łatwowierna. Mniejszość, w tym głównie ci z pewnym przygotowaniem intelektualnym, była żałośnie nieufna. Gdybyście powiedzieli przedstawicielowi pierwszej grupy, że przez pocieranie pępka używanym siodełkiem starego roweru można wyleczyć się z raka płuc, to po tygodniu żaden rowerzysta w kraju nie mógłby zostawić swojego pojazdu bez opieki. Oczywiście, nawet od tej zasadniczo słusznej reguły było kilka istotnych wyjątków. Mogłeś, na przykład, temu samemu łatwowiernemu facetowi powiedzieć, że od palenia papierosów dostanie raka płuc, a roześmiałby ci się w twarz, kaszląc przy tym i charcząc”.

Damien Broderick, Pasiaste Dziury, tyt. oryg. Striped Holes, tłum. Z. A. Królicki, A. Sawicki, Poznań 1991, s. 160

I

W poniedziałek, 19 kwietnia, TVN, a o ile mnie pamięć nie myli to również telewizja publiczna TV1 nagłośniły aferę związaną z billboardami reklamowymi papierosów WEST. Otóż reklama przedstawia kobietę w stroju - na oko - rewiowym, z obnażonym biustem, zwróconą w stronę młodziana o głupawym wyrazie twarzy - zapewne pod wrażeniem jej piersi - z wyeksponowanym papierosem (o ile mnie pamięć nie myli w dłoni). Zdziwiło mnie, że tego typu reklama wisi sobie tak spokojnie już parę dni. Otóż TVN doniosła o oburzeniu jakie wywołała owa reklama z gorszącymi kobiecymi piersiami wśród częstochowskich zakonnic. Okazało się, że nieodpowiedzialna agencja reklamowa umieściła obnażone piersi w bezpośrednim sąsiedztwie przedszkola prowadzonego przezsiostry, narażając niewinne dziatki na pewną deprawację.

Pominę w tym miejscu wiele innych elementów sensacyjnego reportażu takich, jak dziwna koincydencja nagłośnionych przez telewizję protestów zakonnic z drugą - zawczasu przygotowaną - częścią kampanii reklamowej polegającą na zaklejaniu piersi napisem „cenzura”. Skoncentruję się jedynie na niebezpieczeństwie wizerunku nagich kobiecych piersi dla zdrowia psychicznego i moralnego dzieci.

Nie odkryję przed nikim Ameryki przypominając fakt, iż przytłaczająca większość małych dzieci już w swoim życiu widziała kobiece piersi. Co więcej - mniej więcej połowie z tych dzieci w przyszłości wyrosną własne piersi: takie jak na obrazku, mniejsze, większe, ładniejsze lub brzydsze… Zaś - mniej więcej - druga połowa tych dzieci będzie się w przyszłości kobiecymi piersiami fascynowała i to niezależnie od tego czy pozwoli się im w dzieciństwie piersi oglądać, czy nie. Nie da się ich przed tym uchronić nawet stuprocentowo skutecznym zasłanianiem.

To jednak nie wszystko. Komentator telewizyjny był niesłychanie zbulwersowany dwuznacznością znajdującego się na reklamie napisu „TEST IT” (SPRÓBUJ TEGO). Który nie wiadomo czy miałby się odnosić do papierosów czy - o zgrozo - do kobiecych piersi. No cóż, większość dzieci na początku swojego życia próbowała już kobiecych piersi (za przeproszeniem - ustami) i co więcej, większość lekarzy i społeczeństwa uważa, że wyszło im to na zdrowie. Wielu z nich, jak dorośnie, jeszcze nie raz będzie miało kontakt z kobiecymi piersiami i nie widzę w tym nic szkodliwego - ani dla nich, ani dla właścicielek (jeśli będą delikatni).

Natomiast mimo pewnych plusów nikotyny nie sposób zaprzeczyć szkodliwości palenia papierosów. W wyniku tego rozpowszechnionego nawyku wielu ludzi się rozchoruję, wielu również umrze, wielu popsuje zdrowie wielu - Bogu ducha winnym - innym. O szkodliwości palenia tytoniu przez dzieci są przekonani niemal wszyscy. Z bezsilnością i przerażeniem obserwuje się wzrost popularności papierosów wśród dzieci.

I przeciwko czemu - uwzględniwszy powyższe - protestują masmedia, zakonnice i w ogóle wszyscy ludzie dobrej woli? Przeciw reklamie papierosów w pobliżu przedszkola? Nie, szkodliwe i niszczące zdrowie papierosy mogą zostać. Zalepić, ukryć przed wzrokiem, trzeba zdrowe, kobiece piersi! Bo jak powszechnie wiadomo zdrowe kobiece piersi są nieporównywalnie bardziej szkodliwe niż papierosy WEST czy jakiekolwiek inne.

II

Jestem głęboko przekonany, że nie ma wystarczająco ważnych powodów, by zakazywać i karać za publiczne pokazywanie wizerunków kobiecych piersi czy nawet kobiecych lub męskich zewnętrznych organów płciowych oraz jakichkolwiek używek (papierosy, narkotyki, alkohol). Nie przeczę istnieniu pewnych względów kulturowych, moralnych czy zdrowotnych przemawiających za nie robieniem tego. Ale uważam, że prawo nie może karać ludzi za brak kultury, łamanie kulturowych i społecznych tabu oraz za brak moralności.

Wracając jeszcze do omawianego europlakatu. Tak się składa, że codziennie, idąc do pracy, przechodzę obok jednego takiego z nagimi (obecnie już zalepionymi) kobiecymi piersiami. Plakat od początku nie spodobał mi się. Znając swoją reakcję jestem w stanie zrozumieć kobiety, którym się on bardzo nie podoba. Z czysto estetycznego punktu widzenia był (i nadal jest - zalepienie nic tu nie zmieniło) dla mnie od początku antypatyczny. Jak to zazwyczaj z estetyką bywa, nie wiem w czym rzecz: czy nie spodobały mi się te konkretne piersi, czy może wyraz twarzy kobiety (debilny wyraz twarzy mężczyzny na pewno mi się nie podoba), czy może sam pomysł, by w ten sposób reklamować papierosy (już tak jestem skonstruowany, że kobiece - męskie zresztą też - piersi nie kojarzą mi się z papierosami). Mimo iż potrafię wygenerować wiele teorii to wyjaśniających, powiem po prostu, że widocznie nie jest to w moim guście. Brak gustu (niewyrobiony gust, zły gust) innych to coś bardzo przykrego, z czym - niestety - stykamy się na każdym kroku. Jednak mimo wszystko uważam, że nie należy za to karać, ani też złego gustu zakazywać. W tych samych wiadomościach TVN, w których bulwersowano się plakatem z piersiami, pokazano też wicepremiera Tomaszewskiego ubranego w ciemną marynarkę (czarną lub ciemnoszarą - nie pamiętam), granatową koszulę i żółtozłoty, krzykliwy krawat, po czym, nieco później, trenera Wójcika również ubranego w ciemną marynarkę, granatową koszulę i - przyznaję - mniej krzykliwy, żółty krawat. O niegustownym ubiorze działaczy Ruchu Społecznego AWS (szczególnie o krawatach) kąśliwe uwagi krążyły już dawno. Nie będę wspominał o gościach w przysłowiowych białych skarpetkach (ubranych do czegoś innego niż strój sportowy); czerwone marynarki na osobach wybierających się gdzie indziej niż na polowanie bądź nie będących obsługą kasyna wywołują na mej twarzy uśmieszek wyższości, podobnie jak pasek założony do garnituru. Pomijając powyższe, sam nie bardzo radzę sobie z doborem ubioru i o wiele rzeczy się posądzam, ale nie o dobry gust. Ale żeby tego wszystkiego zabraniać…

Stanisław Górka

gazeta_an_arche/co_deprawuje_dzieci.txt · ostatnio zmienione: 2008/06/22 06:22 przez gigabyte