"Gazeta An Arché" nr 42 - zamknięto 28 II 1997
Jacek Kuroń i antyfaszyści
Niedawno obejrzałem program pt. My - polska rasa (czy coś w tym rodzaju). Program ten traktował najogólniej mówiąc o problemie łysych (po raz kolejny przekonałem się, że niektórzy z nich to naprawdę zakute pały). Jeden z fragmentów pokazywał pochód antyfaszystowski, w którym brała udział barwna postać polskiej sceny politycznej - Jacek Kuroń. I właśnie o tym słów kilka. W listopadzie ub. r. przeszło przez ulice polskich miast wiele demonstracji antyfaszystowskich. W jednej w nich wziął udział właśnie p. Kuroń. Gest jego, wyraźnie polityczny, wiąże się oczywiście ze zbliżającymi się wyborami.
Pan poseł, podpierając się antyfaszystami, bardzo chętnie zdelegalizowałby partie nazistowskie. Gdyby to uczyniono, ciekawe, jak długo musielibyśmy czekać na moment, gdy za bycie anarchistą byłoby się ściganym przez policję, tajne służby? Dlatego takie demonstracje plus p. Kuroń przypominają ścinanie gałęzi, na której się siedzi…
Wypada tylko mieć nadzieję, że ostrze wymierzone przez antyfaszystów w faszystów nie zwróci się przeciw środowiskom niezależnym (w postaci sankcji państwa - jakie by one nie były).
Postulaty, jakie ciągle powtarzano przy okazji tzw. „czarnych marszów” były władzy na rękę. Niedawno min. Miller dał takie uprawnienia nadwiślańskim jednostkom wojskowym, które jakoby mają zwiększyć nasze bezpieczeństwo. Jasne jest, że z pewnością dzięki temu nie będziemy bezpieczniejsi.
Na własne życzenie społeczeństwa władza zarzuciła na naszą szyję pętelkę. Niby w naszej obronie. W pewnym momencie może nam ją zacisnąć. I co wtedy? Jacek Sierpiński poruszył tę sprawę w swoim tekście o cenzurze (chociaż w innym aspekcie - ale generalnie chodzi o to samo - tniemy gałązeczkę, na której siedzimy i to na własne życzenie).
Może więc warto zastanowić się nad tym, zanim pochody w tym roku znów ruszą na ulice, jak dać do zrozumienia p. Kuroniowi i p. Kuratowskiej, że ich miejsce jest gdzie indziej i że nie trzeba tych problemów (ważnych dla antyfaszystów) poruszać z trybuny sejmowej, co może wymienionym posłom poprawić ich image polityczny…
Alexander