"Gazeta An Arché" nr 34 - zamknięto 28 I 1996


Kodeks postępowania karnego wymaga pilnej zmiany!

Aresztowanie w połowie lutego w Krakowie Marka Milewskiego niezależnie od wątpliwości, jakie budzi demonstracja, w czasie której się to odbyło oraz niezależnie od prawdopodobnej absurdalności zarzutów poruszyło środowisko i zasługuje na uwagę dużo większą niż jego pretekst. Warto przy tej okazji przyjrzeć się kodeksowi postępowania karnego (kpk), a szczególnie jego działowi szóstemu i uświadomić sobie, jakie konsekwencje dla naszej wolności niosą zapisy w nich zawarte. Dział VI kpk mówi o środkach przymusu, które mogą być zastosowane przez państwowe służby. Rozdział 23 kpk jest poświęcony zatrzymaniu. Art. 206 1 daje policji prawo zatrzymywania podejrzanych, jeśli istnieje uzasadnione przypuszczenie, że podejrzany popełnił przestępstwo. Jednak ileż to razy my lub nasi znajomi byliśmy zatrzymywani np. idąc na demonstrację, jeszcze zanim cokolwiek się stało. Ten sam artykuł mówi dalej: „czas i powód zatrzymania należy stwierdzić na piśmie, które doręcza się zatrzymanemu, oraz pouczyć go o prawie wniesienia do sądu zażalenia na zatrzymanie”. 4 daje zatrzymanemu prawo żądania zawiadomienia osoby najbliższej oraz (lub zamiast niej) innej osoby wskazanej przez zatrzymanego. Ja sam mimo wielokrotnego zatrzymywania tylko raz otrzymałem na piśmie informację (zresztą nieczytelną kopię) o czasie i powodzie zatrzymania - i to dopiero gdy mnie wypuszczano; w chwili zatrzymywania ani razu nawet ustnie nie poinformowano mnie o powodzie zatrzymania. Podobnie nigdy nie zetknąłem się z tym, aby powiedziano o prawie do powiadomienia dwóch osób. Uczciwie przyznaję, że o prawie do zażalenia czasami mnie informowano, jednak nigdy z niego nie skorzystałem, więc nie wiem, czy coś ono daje. Teraz uważam takie olewanie zażaleń za błąd, myślę, że ostatecznie można je składać chociażby z czystej złośliwości (adresuje się je do właściwego sądu rejonowego). Rozdział 24 kpk mówi o środkach zapobiegawczych, zabezpieczających prawidłowy tok postępowania lub zapobiegających uchylaniu się podejrzanego lub oskarżonego od wymiaru sprawiedliwości oraz utrudnianiu postępowania karnego. Jednym ze wspomnianych środków i chyba najbardziej uciążliwym jest tymczasowe aresztowanie. Kpk daje państwu prawo więzić obywatela bez wyroku sądowego, decyzją sędziego lub prokuratora - nie trzeba nawet zostać oskarżonym, wystarczy tylko być podejrzanym. Wprawdzie nowela kpk z VI 1995 pozbawia prokuratora możliwości samodzielnego stosowania aresztu tymczasowego (wszystko w gestii sądu), ale wejdzie ona w życie 4 VIII 1996 roku, a poza tym wobec na ogół zgodnej współpracy sądu i prokuratury oznacza ona niewielkie zwiększenie naszego bezpieczeństwa i nie zmienia samej zasady, która dla wolnościowców jest nie do przyjęcia. Według powszechnie przyjętej zasady, akceptowanej również w Polsce, oskarżonego uważa się za niewinnego dopóty, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym orzeczeniem sądu. Przyjmuje się dodatkowo, że oskarżony nie ma obowiązku dowodzić swojej niewinności. Tymczasem sprzeczne z tymi zasadami przepisy pozwalają pozbawić wolności nie tylko oskarżonego, ale nawet tylko podejrzanego. Wystarczy, aby sędzia lub prokurator wyraził (de facto jako tako uzasadnioną) obawę, że oskarżony lub podejrzany będzie się ukrywał, albo że będzie utrudniał postępowanie karne, albo jeśli zarzuci się mu recydywę lub czyn, którego stopień społecznego niebezpieczeństwa jest znaczny… i już można człowieka zamknąć na okres do trzech miesięcy, po czym przedłużyć do roku, a nawet licząc z procesem maksymalnie do dwóch lat. Po czym może się zdarzyć, i zdarza się niejednokrotnie, że postępowanie zostaje umorzone, albo oskarżony uniewinniony, albo nawet, że podejrzany nie zostanie oskarżony. Można wtedy starać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie - oczywiście przed niezawisłym sądem, czyli, mówiąc po ludzku, przed bliższymi lub dalszymi kumplami (czy kumpelami) tego, który nas więził (można również starać się o odszkodowanie za niesłuszne zatrzymanie przez policję). Dodatkowo tylko część środowiska prawniczego jest przeciwna wprowadzaniu do kpk pozaprocesowych podstaw tymczasowego aresztowania, takich jak np. wzburzenie opinii publicznej. I tak akcje krakowskich anarchistów powodują niewątpliwe wzburzenie opinii publicznej w tym mieście. Akcja przeciwko bankietowi dobroczynnemu w Radzie Miasta musiała spowodować wzburzenie radnych, zarządu, biznesmenów, dziennikarzy, ludzi kultury i reszty elity, przeciw której była wymierzona. Społeczeństwo było oburzone aferą FOZZ, więc prezes NBP Wójtowicz musiał trafić za kratki, posiedzieć za nimi szmat czasu, śledztwo się wlokło, więc w końcu nie mogąc go dłużej trzymać, skompromitowanego i winnego w oczach opinii publicznej wypuszczono, a niedawno oczyszczono z zarzutów. Podobnie miesiącami więziono generałów Ciastonia i Płatka, po czym uniewinniono. Aby zastosowanie tymczasowego aresztowania czy innych środków zapobiegawczych było dopuszczalne, musi istnieć wysoki stopień prawdopodobieństwa, że podejrzany lub oskarżony jest sprawcą zarzucanego mu przestępstwa, przy czym wynikający z zebranych dowodów stopień prawdopodobieństwa musi być wyższy od „danych” uzasadniających postawienie samego zarzutu. W opisanych powyżej przykładach prawdopodobieństwo okazało się „tak duże”, że po długim areszcie musiano ich wypuścić. Myślę, że nie byłoby czymś złym, gdyby na zasadzie odpłaty prokuratorzy i sędziowie, którzy „pomylili się” wydając nakazy aresztowania przesiedzieli teraz w areszcie tyle samo, co ich ofiary. Sprawa gen. Ciastonia i Płatka jest ciekawa z jeszcze jednego względu. Ich aresztowanie miało uniemożliwić im zatarcie śladów przestępstwa i w ten sposób zagwarantować ich skazanie. Tymczasem nic to nie pomogło i tak trzeba ich było uniewinnić. Obecnie, mimo że są już od dawna na wolności, jakoś ich wolność nie uniemożliwiła wznowienia sprawy.

Sprawa krakowska Marka Milewskiego i innych jest ciekawa pod jeszcze jednym względem. Polscy i zagraniczni komentatorzy prawa karnego kładą nacisk na prawo do aresztowania podejrzanego lub oskarżonego o szczególnie groźne przestępstwo (najczęściej podają także podpalenie), gdy istnieje obawa, że zrobi to ponownie. Tymczasem anarchista, któremu postawiono zarzut, że jest podpalaczem przebywa na wolności i teoretycznie może w każdej chwili usiłować podpalenia jakiejś innej instytucji (jak to anarchista), a siedział w areszcie M. Milewski, któremu postawiono zarzut napaści na funkcjonariusza, bo rozpoznano jego kurtkę (flyersa!) i kapturek.

W wielu przypadkach prokurator lub sędzia może także orzec zabezpieczenie mienia podejrzanego lub oskarżonego. Wobec chociażby najbanalniejszego wahania cen owego mienia, może doprowadzić to domniemanie niewinnego człowieka, który później może nawet zostać uniewinniony, do poważnych strat. Wyobraźmy sobie, że ktoś zajął nam akcje w styczniu 1994 roku, po czym okazaliśmy się niewinni i oddano nam te same, nienaruszone akcje pół roku później, ale już warte 2/3 mniej.

Wobec powyższego, co zostało już powiedziane, wydaje się sensownym z wolnościowego punktu widzenia żądać zmiany przepisów o środkach zapobiegawczych oraz zmiany sposobu stosowania przepisów o zatrzymaniu. Tymczasowe aresztowanie oraz zabezpieczenie majątkowe powinny być ograniczone jedynie do przestępców złapanych na gorącym uczynku. W takich jednak przypadkach rozprawa przed sądem powinna się odbyć rzeczywiście niezwłocznie, a nie jak ma miejsce obecnie, gdzie niezwłocznie oznacza w praktyce do dwóch lat. Oskarżający lub stawiający zarzuty, decydujący o środkach zapobiegawczych i zatrzymaniu, powinien ponosić konsekwencje swoich pomyłek.

Stanisław Górka

Niniejszym dziękuję Zielonej za pomoc w zbieraniu materiałów.


Ten tekst wywołał komentarz - kliknij tu.

gazeta_an_arche/kodeks_postepowania_karnego_wymaga_pilnej_zmiany.txt · ostatnio zmienione: 2008/06/22 03:49 (edycja zewnętrzna)