"Gazeta An Arché" nr 45 - zamknięto 13 VII 1997
Nowa inkwizycja?
W „Gazecie Wyborczej” z dn. 24-25 V 97 możemy znaleźć artykuł dotyczący przygotowanego przez Unię Pracy projektu ustawy przewidującej powołanie specjalnej rady, która zajmowałaby się ustalaniem listy czasopism, których sprzedaż osobom nieletnim byłaby zabroniona. Na „czarną listę” wchodziłyby pisma „pornograficzne, zachęcające do prostytucji, brutalizujące, podżegające do przemocy, przestępstwa, rasizmu bądź zawierające pochwałę wojny”. Celem ustawy miałoby być chronienie nieletnich przed tymi treściami, a dorośli mieliby do nich dostęp jedynie w wydzielonych miejscach w księgarniach. Wygląda na to, że fanatyczni przeciwnicy pornografii będą mieli w końcu swoją upragnioną cenzurę, nie tylko w sprawach seksu. Znamienne jest to, że ustawę poparli posłowie wszystkich klubów. Artur Smółko z UP argumentował: „Tylko ta ustawa może to zatrzymać. Skoro nie ma definicji pornografii, to powołajmy radę, która będzie to subiektywnie oceniać”. Czyli powrót do inkwizycji, czarnej listy i cenzury - o to chodzi naszym parlamentarzystom. Przeciw ustawie w imieniu rządu wystąpiła pełnomocnik ds. rodziny i kobiet Jolanta Banach: „To narusza wolność prasy. To nie rząd ma reagować na takie sytuacje, tylko niezawisłe sądy”. Najtrafniej charakter ustawy oddał poseł Ryszard Kalbarczyk z PSL: „Tyle jest wybryków satanistów, anarchistów, prostytucji, narkomanii”. Okazuje się więc, że nie chodzi tu tylko o pornografię, lecz także o rozpowszechnianie innych, niepoprawnych politycznie treści. Dodając jeszcze do tego zakładany subiektywizm rady, można sobie wyobrazić, jaką będzie spełniała ona rolę w państwie, w którym podobno panuje wolność słowa.
Sam projekt ustawy nie spodobał się chyba również dziennikarzom - w komentarzu do tego artykułu redaktor „Gazety Wyborczej” pisze, nawiązując do wypowiedzi posła Kalbarczyka: ”(…) poseł wymienia jednym tchem „satanizm, anarchizm, prostytucję i narkomanię”. Pozornie wszystko się zgadza, tylko co tu robią ci anarchiści? Czy wystarczającym powodem zakazywania młodzieży dostępu do anarchistycznych manifestów jest to, że poseł ich nie lubi? A tak ma działać planowana rada. A jak jej członkom nie będą podobać się np. homoseksualiści, heretycy i cykliści?”. Nic dodać, nic ująć.
(Na podstawie „Gazety Wyborczej” z dn. 24-25 V 97).
Piotrek Stankiewicz
Na temat wymienionego wyżej projektu ustawy patrz też wcześniejszy tekst Jacka Sierpińskiego, "Nieśmiały powrót cenzury".