"Gazeta An Arché" nr 58 - zamknięto 30 VI 1999


Pocztówkowy anarcho-zamordyzm

Czy jesteś w stanie, drogi Czytelniku, wyobrazić sobie sytuację, w której działacz organizacji zajmującej się zwalczaniem rasizmu, ksenofobii i nietolerancji, uczestnik ruchu na rzecz równych praw i swobód obywatelskich dla osób wszystkich ras i narodowości, organizator kampanii na rzecz finansowego wsparcia inicjatyw zajmujących się pomocą materialną dla prześladowanych z powodu swej przynależności etnicznej, itp. - wydaje nagle pocztówkę z napisem „Żydzi (lub Murzyni, Arabowie, itp.) do gazu”??? Prawda, że taka sytuacja nie wydaje się zbyt prawdopodobna i wygląda raczej na wizję rodem z literatury science/political-fiction niż na zaistniały rzeczywiście fakt? Tymczasem okazuje się, że życie pisze zadziwiające scenariusze, a opisana powyżej sytuacja wydarzyła się naprawdę, z tą jednak różnicą, iż bohaterem owego niecodziennego wydarzenia była osoba związana ze środowiskiem anarchistycznym.

Pewnego dnia w przesyłce pocztowej znalazłem ulotkę reklamową prezentującą wzory kartek pocztowych dostępnych w sprzedaży pod podanym adresem. Wśród ośmiu wzorów (7 z nich to reklamy GAN-u, pisma i stowarzyszenia „Nigdy Więcej!” i prowadzonych przez nie kampanii - o czym za chwilę - widniała pocztówka z napisem „Faszyści za kratki” i obrazkiem swastyki za kratami. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że wydawcą i dystrybutorem owej pocztówki jest osoba, którą dotychczas znałem z działalności w środowisku anarchistycznym: propagowania działalności Anarchistycznego Czarnego Krzyża (organizacji zajmującej się - o ile się nie mylę - m. in. pomocą dla osób prześladowanych za poglądy), organizowana pomocy dla więźniów politycznych, dystrybucji prasy anarchistycznej, itd. Nie będę podawał nazwiska, bo nie jest moim zamiarem personalne atakowanie kogokolwiek, uważam jednak, że cała sprawa zasługuje na nagłośnienie i jednoznaczną dezaprobatę ze strony osób, którym ideały wolnościowe są bliskie.

Nie uważam, aby współpraca anarchistów z GAN-em i „Nigdy Więcej” była naganna sama w sobie (każdy ma takich współpracowników na jakich sobie zasłużył), bo można z nimi współpracować w tych kwestiach, gdzie nie odwołują się do ograniczania wolności, represji ze strony aparatu państwa, cenzury i policyjnej pałki i jednocześnie pozostawać w zgodzie z własnymi przekonaniami wolnościowymi, podobnie jak nie uważam, by było coś nagannego we współpracy anarchistów z faszystami (na tych samych zasadach: gdy nie odwołują się do anty-wolnościowych i odgórnych rozwiązań, nie narzucają swego zdania innym za pomocą siły i przymusu). Uważam jednak, że nie jest możliwe do pogodzenia głoszenie i popieranie ideałów i rozwiązań wolnościowych przy jednoczesnym postulowaniu rozwiązań o jednoznacznie zamordystycznym charakterze, a takim właśnie działaniem jest edycja pocztówki z żądaniem uwięzienia faszystów tylko dlatego, że są faszystami (czyli postulowanie karania za samo posiadanie określonych poglądów, co d1a mnie jest absurdem, bo można mieć faszystowskie poglądy i nikomu nie robić krzywdy, podobnie jak można mieć gębę pełną pacyfistycznych frazesów i jednocześnie w praktyce stosować przemoc). Czym innym jest bowiem postulowanie karania konkretnych faszystów za konkretne, szkodliwe czyny (pobicia, napady, rozboje, etc. - nie mówię oczywiście o takich „przestępstwach”, jak głoszenie poglądów faszystowskich, bo idiotyczne regulacje prawne mnie nie interesują, podobnie, jak wszystkie „przestępstwa” bez ofiar), a czym innym postulowanie karalności za samo wyznawanie poglądów faszystowskich (bo jest to po prostu obrzydliwe stosowanie odpowiedzialności zbiorowej, a biorąc pod uwagę fakt narastania antyfaszystowskiej paranoi może się okazać, że „faszystą” może zostać mianowana dowolnie wybrana, niewygodna dla „antyfaszystów” osoba - wystarczy przeczytać książkę Pankowskiego, by wiedzieć, że nikt nie może spać spokojnie, gdy antyfaszyści za bardzo się rozbrykają…). Powiem wprost: anarchista głoszący hasło „faszyści za kratki” i faszysta głoszący hasło „Żydzi do gazu” niczym się nie różnią. Ich mentalność jest identyczna i niewiele ma wspólnego z szacunkiem dla wolności i różnorodności postaw, przekonań czy przynależności etnicznej. Po raz kolejny widoczna staje się stara prawda, że ludzie nie dzielą się według kryteriów organizacyjno-politycznych, lecz po prostu na głupich i mądrych, na rozsądnych i fanatyków, itd. Jeśli o mnie chodzi, to wolę współpracować z takim „faszystami”, którzy nie chcą mnie wsadzać do więzienia za sam fakt bycia anarchistą, niż z takimi anarchistami, którzy chcą zamykać ludzi za poglądy. Miejscem odpowiednim dla takich osób jest UOP, policja, służby specjalne, czy też właśnie te ugrupowania faszystowskie, które stosują zasadę zbiorowej odpowiedzialności i uważają, że należy represjonować za samo bycie Żydem, masonem, lewakiem i cholera wie kim jeszcze. Na pewno zaś działalność takich osób w ruchu anarchistycznym to pomyłka.

Remigiusz Okraska

gazeta_an_arche/pocztowkowy_anarcho-zamordyzm.txt · ostatnio zmienione: 2008/06/22 03:49 (edycja zewnętrzna)