Anarchistyczny Magazyn Autorów "Mać Pariadka" nr 11/96
UPRrrrrrrrrrrrrrrr
W 341 numerze związanego z UPR tygodnika „Najwyższy Czas” pan Barnim Regalica w artykule „W swoje ręce…” przypomniał sprawę grupy chuliganów z Legionowa, którzy parę miesięcy temu podjęli akcję „oczyszczania” miasta z tzw. lumpów. Jeden z owych lumpów został przez nich pobity na śmierć, po czym sprawą zajęła się prokuratura. Jak pisze pan Regalica, umieszczeni w areszcie śledczym sprawcy tego morderstwa okazują gremialną skruchę - z wyjątkiem jednego, „który otwarcie przyznaje, że likwidacja lumpów, takich jak zabity, jest pożyteczna, a w ogóle to taką akcję należy rozszerzyć”. Ten to nie okazujący skruchy chuligan „zaznaczył, że jego wzorami są silni ludzie, tacy jak Napoleon albo Tejkowski”.
Pan Regalica przyznaje, że ten chłopak budzi jego sympatię. Jego zdaniem zachowanie owego młodego chuligana w śledztwie, obrona swoich racji, „dowodzi przynajmniej siły charakteru, cechy rzadko obecnie spotykanej”. Świadczy też o - uwaga! - „pewnym poczuciu odpowiedzialności za zbiorowość”. W sumie szkoda, „że chyba najwartościowsza jednostka w całej tej grupie dostanie najwyższy wyrok - tylko przez brak obłudnej skruchy”.
Pan Regalica wprawdzie nie pochwala tego, co wraz ze swoimi kumplami robiła owa „najwartościowsza jednostka”, ale tylko dlatego, że „społeczeństwo współczesne nie może dopuszczać samosądów jako sposobu eliminowania patologii społecznych”.
Tak więc dla pana Regalicy zabicie lumpa za to, że jest lumpem (nie wspomina on o tym, by młodzi chuligani napadali i bili swoje ofiary w odwecie za popełniane przez nie mordy, kradzieże, pobicia czy gwałty), w każdym razie lumpem źle ubranym (na ofiary wybierano „wyraźny element, nie atakując ludzi pijanych, ale dobrze ubranych, zadbanych”) jest aktem „samosądu”. Czyli - lump popełnia przestępstwo będąc (źle ubranym) lumpem. Należy wyciągnąć wniosek, że jeśli karania bądź eksterminacji lumpów dokonywałoby państwo, to byłoby to nie tylko moralnie dopuszczalne, ale i moralnie zasługujące na uznanie.
Dla pana Regalicy zabijanie członków danej zbiorowości arbitralnie uznanych za szkodliwych świadczy o „poczuciu odpowiedzialności” za tę zbiorowość. No cóż, w takim razie Lenin z Trockim też mieli duże poczucie odpowiedzialności za zbiorowość, eksterminując „wrogów rewolucji”. Hitler też miał duże poczucie takiej odpowiedzialności, eksterminując Żydów, których uważał za zagrażających narodowi niemieckiemu. Czy z tego powodu Lenin, Trocki i Hitler budzą sympatię pana Regalicy?
UPR jest za karą śmierci dla morderców. Pan Regalica ubolewa jednak nad wysokim wyrokiem, który dostanie „najwartościowsza jednostka”. Jak widać, lump za to, że jest (źle ubranym) lumpem zasługuje na śmierć bardziej - choć może nie w wyniku samosądu - niż ten, który go zabija. Morderstwo popełnione na „untermenschu” nie jest morderstwem - jest „eliminacją patologii społecznej”.
Skrucha jest dla pana Regalicy czymś obłudnym, zaś jej brak świadczy o „sile charakteru”. Wprawdzie bardzo możliwe, że skrucha towarzyszy „najwartościowszego” chuligana jest skruchą pozorną, skąd to jednak pan Regalica wie? Przypuśćmy, że jakiś przestępca rzeczywiście okaże skruchę. Dla pana Regalicy będzie to powód, by nim dodatkowo pogardzać. Świadczy to dobitnie, że moralnością pana Regalicy nie jest moralność chrześcijańska, ale moralność więziennej grypsery - kult siły i oparty na nim barbarzyński kodeks honorowy. (Mam wrażenie, że spora część prawicy wyznaje właśnie taką moralność, zaś idee chrześcijańskie są tylko powierzchownym opakowaniem).
Nawet, jeśli skrucha pozostałych chuliganów byłaby co do jednego obłudna, i tak to nie świadczy na korzyść „najwartościowszej jednostki”. Kto obłudnie przyznaje się do skruchy, ten nie uważa swojej postawy za coś złego, ale i nie uważa jej za coś, czego warto bronić nawet wobec grożących kar, jak Staś Tarkowski swojej wiary przed Mahdim. Kto kaja się za zabijanie lumpów, ten nie musi uważać, że zabijanie lumpów jest złe, ale i nie uważa tego za cnotę i powinność moralną. Natomiast ten, kto otwarcie broni takiego postępowania, uważa je za cnotę. Jest o wiele bardziej prawdopodobne, że jeśli wyjdzie z więzienia, dalej będzie robił to samo, bo tak mu dyktuje jego sumienie. Możliwe, że poza lumpami znajdzie jeszcze inne kategorie ludzi, których należy mordować.
Prawdę mówiąc, ja bym nie ryzykował. Gościa powinno się powiesić bez żadnych ceregieli. W tym przypadku - odmiennie niż pan Regalica - nie miałbym nic przeciw samosądowi.
Jacek Sierpiński