6. Rodzina pracuje razem

Czy marzyłeś kiedyś o tym, żeby zostać w domu i robić to, na co masz ochotę? Mógłbyś uczyć się czego chcesz i nie musiałbyś chodzić do szkoły. Spędzałbyś miło czas z całą twoją rodziną. Mógłbyś zarabiać pieniądze. Być może zostałoby ci jeszcze trochę czasu na podróże albo na inne zajęcia poza domem. Czy takie marzenie może się spełnić?

Tak się już stało w przypadku setek tysięcy ludzi, którzy całą swoją pracę wykonują w domu; nawet swoje dzieci uczą w domu. O domowej szkole powiemy później. Teraz skupimy się na możliwościach wspólnej rodzinnej pracy w domu.

Były kiedyś takie czasy, że jeszcze więcej ludzi pracowało w ten sposób. Było wtedy przynajmniej dziesięć razy więcej gospodarstw niż dzisiaj, a przy ich prowadzeniu pracowały całe rodziny. Pracowano bardzo ciężko i choć wychowało się w ten sposób wielu wybitnych ludzi, młodzi ludzie nie mieli zbyt wiele czasu na cokolwiek poza ciągłą pracą.

Dzisiaj wszystko wygląda oczywiście inaczej. Ci, którzy pracują w domu, używają innych narzędzi i technik, i mają o wiele więcej możliwości niż ludzie pracujący niegdyś na farmach, co wypełniało zwykle niemal każdą godzinę w ciągu dnia. Dzisiejsze gospodarstwo może być zupełnie inne. Walter i Sylvia Erhardt prowadzą w stanie Maryland bardzo nowoczesną i przynoszącą spory dochód farmę, gdzie uprawia się owoce i warzywa dostarczane później do wielkich restauracji miejskich. Zamiast drogich nawozów sztucznych gospodarze używają jedynie nawozów naturalnych. Tajemnicą ich sukcesu jest ścisła, naukowa wiedza o glebie i potrzebach każdej z uprawianych roślin. Zanim ich dzieci dorosły i rozpoczęły samodzielne życie, pracowali na farmie wszyscy razem. Nieraz praca była długa i ciężka, ale zawsze znajdowali czas na wycieczki domowe i życie rodzinne.

Niedaleko od tej farmy działa domowe przedsiębiorstwo produkujące bawełniane ubrania sprzedawane na cały świat na zamówienie pocztowe. Interes założony został przez dwie rodziny, które chciały stworzyć takie miejsce, w którym rodzice mogliby przez cały dzień być razem ze swoimi dziećmi - ucząc ich normalnych przedmiotów szkolnych jak również wszystkiego, co potrzebne jest, by wiedzieć jak należy prowadzić przedsiębiorstwo. Ich firma, o nazwie Deva, sprzedaje co roku ubrania wartości miliona dolarów, ale wszyscy pracujący tam ludzie mają w ciągu dnia wolny czas, by razem pograć w siatkówkę czy w coś innego. Jest zazwyczaj okazja do sąsiedzkiej pogawędki czy nawet filozoficznej dyskusji, a dzieci wszystkich pracowników zachęca się na różne sposoby do uczestnictwa we wspólnym przedsięwzięciu.

Podobnie jak w przypadku innych domowych przedsiębiorstw, Deva nie zaczęła od planowania biznesu, ale od planów osobistych. Jej założyciele uznali za swój najważniejszy cel wykonywanie takiej pracy, którą można robić w domu i która pozwoli rodzinie przebywać ze sobą. Przyglądali się uważnie innym przedsięwzięciom i oszczędzali pieniądze na kapitał wyjściowy. Zdecydowali się na ubrania, ponieważ większość pracy, to znaczy szycie, można było dać innym do pracy chałupniczej. Ludzie, którzy zapoczątkowali przedsięwzięcie, mogli skupić się na rozpoznaniu rynku - próbując zorientować się, na jaki rodzaj ubrań jest duże zapotrzebowanie. Mogli również rozprowadzać swój towar. Naturalna bawełna, luźny krój, superwygodne ubrania okazały się strzałem w dziesiątkę.

Elementy wyjściowe przy rozpoczynaniu domowego przedsięwzięcia są takie same dla każdego, kto chce o tym pomyśleć. Przede wszystkim musisz w pełni zdawać sobie sprawę z ryzyka. Jeśli interes się nie uda, mogą przepaść wszystkie twoje oszczędności. Musisz być na to przygotowany. Jeśli zaangażowana jest cała rodzina, każdy jej członek musi być przygotowany na podjęcie ryzyka i na to, by mieć tyle godności, żeby znieść zarówno niepowodzenie, jak i przyjąć sukces.

Czy twoja rodzina jest przygotowana, żeby podjąć ryzyko? Niektóre rodziny wolałyby bezpieczny byt i stałe zajęcie niż podjęcie ryzyka - nawet jeśli ryzyko mogłoby opłacić się bardziej niż praca dla kogoś innego. Czy byłbyś gotów pomóc swoim rodzicom zacząć wszystko od początku, gdyby domowe przedsięwzięcie się nie powiodło? Czy może jednak wolisz mieć pewność, że będziesz dostawał trochę nowych ubrań, nowych płyt, a jak się da to i samochód, kiedy będziesz miał siedemnaście lat? Jest ważne, by uświadomić to sobie, niezależnie od tego, co masz zamiar zrobić. Następnie musicie rzeczywiście poznać rynek, na jaki macie zamiar wejść. Kto jest dla was konkurencją? Co możecie zaproponować, żeby ludzie przyszli właśnie do was? Jeśli będziecie potrzebowali jakiegoś wyposażenia, skąd je weźmiecie i ile będzie kosztować? Czy może być dostarczone na czas? Jak? Czy koszt przedsięwzięcia może się gwałtownie podnieść? Czy będziecie mogli podnieść ceny na tyle, żeby pokryć nowe koszty? Czy jeśli będziecie musieli na początek pożyczyć pieniądze, niepowodzenie będzie oznaczać, że stracicie wasz dom i samochód? Czy każdy jest przygotowany na tego rodzaju stratę oznaczającą konieczność rozpoczęcia wszystkiego od nowa? Każdy wasz krok musi być podjęty w oparciu o jasną świadomość, dlaczego wasz towar czy usługa może przyciągnąć ludzi - oraz o wyraźne rozeznanie, kim są i gdzie są klienci!

Musicie także dokładnie wiedzieć, kto w rodzinie bierze odpowiedzialność za określoną część przedsięwzięcia. Trzeba również postanowić, w jaki sposób będą podejmowane decyzje. Czy szefem będzie jedna osoba? Czy wszyscy będą mieli swój głos? Czy do zaniechania czegoś wystarczy sprzeciw jednej osoby? Takie rzeczy warto omówić w rodzinie, nawet jeśli nie ma ona zamiaru zająć się wspólnym biznesem. Są one ważne w codziennym życiu każdej rodziny.

Równie istotna jest sprawa pieniędzy i ich podziału w przypadku zysku. Czy każdy dostaje tyle samo, niezależnie od tego - co robi? Czy tak powinno być, bo to przecież przedsięwzięcie rodzinne? Czy należy dzielić pieniądze w zależności od wkładu pracy poszczególnych osób? Czy oznacza to, że jeden z członków rodziny może zacząć zazdrościć drugiemu?

Ta ostatnia kwestia może okazać się najważniejsza nie tylko w przypadku rodzinnego biznesu, ale także w rozwoju charakteru każdego dziecka. Ludzie krytykujący innych dlatego, że tamci zarabiają za dużo pieniędzy - niezależnie od tego co robią, aby je zdobywać - to często ludzie, którzy sądzą, że coś im się należy bez względu na to, co i jak robią. Kiedy widzą kogoś, kto odniósł sukces, mogą powiedzieć, że to wszystko sprawa szczęścia. Nie przyznają się przed sobą, że ktoś inny ma więcej talentu lub ciężej pracował. Takie cechy nie pomagają nikomu żyć szczęśliwie i twórczo. Niezależnie od tego, czy jest to biznes rodzinny czy jakikolwiek inny rodzaj przedsięwzięcia, ludzie zawistni o sukcesy innych, bywają przeszkodą dla siebie samych i swego otoczenia. Aby żyć w sposób twórczy, najlepiej jest przestać się zajmować tym, co robią inni i skupiać się na tym, co samemu można zrobić i jak zrobić to lepiej. Warto, aby także i nad tym zastanowiła się każda rodzina, bez względu na to, czy rozpoczyna interes, czy nie. Już samo bycie rodziną to ważne przedsięwzięcie. To, co przyczynia się do powodzenia w biznesie, ważne jest na ogół i dla powodzenia rodziny.

W 1984 roku, Phyllis Giil w swojej książce Entrepreneurial Mothers dała kilka wskazówek dotyczących prostych kroków, które możnaby podjąć w celu wciągnięcia dzieci w domowe przedsięwzięcia. Jeśli będziecie kiedyś rozmawiali o domowym biznesie, być może przydadzą ci się te rady.

„Niech dzieci robią dla ciebie niektóre z poniższych prac:

  • Odpowiadanie na telefony, przyjmowanie zleceń.
  • Pomoc w domowych zajęciach; jeśli pieczesz szarlotkę, niech dziecko obierze jabłka.
  • Pomoc przy prostych pracach jak np. zaklejanie kopert.
  • Pomoc przy odbiorze i liczeniu towarów.
  • Robienie ogłoszeń reklamowych.
  • Zaprojektowanie twojego znaku firmowego, ulotek reklamowych, papieru listowego.
  • Pokazuj dzieciom jak prowadzić rachunki.
  • Omawiaj z dziećmi swoje problemy; dzieci mają czasem interesujące spojrzenie na sprawy”.

Zastanów się nad wszystkim, co mówiliśmy o rozpoczynaniu domowego przedsięwzięcia. Czy twoja rodzina chciałaby w ogóle rozmawiać o tym? Czy i tak omawiacie wspólne przedsięwzięcia, czy może po prostu dzieje się zawsze to, czego życzą sobie rodzice? A może na odwrót, kiedy dzieci się naprzykrzają, rodzice ustępują im, żeby mieć święty spokój? Co sądzisz o podejmowaniu ryzyka? Przypuśćmy, że biznes się nie uda i będziesz musiał przenieść się w inne miejsce, do innej szkoły, zmienić kolegów. Czy boisz się takiej zmiany? Czy obawiają się jej twoi rodzice? Jeśli tak, to trzeba się zastanowić, czy warto ryzykować. Musicie wspólnie porozmawiać, czy podołacie takiej zmianie, jakie macie możliwości, jeśli wam się nie powiedzie. Nawet najmniejsze sukcesy nie przychodzą łatwo.

Kwestia zmiany jest w życiu najważniejsza. Zmiana wywołana w życiu rodziny przez domowy biznes może dotyczyć również całego społeczeństwa. Alvin Toffler, autor zajmujący się prognozowaniem przyszłości, wypowiedział w swej książce Previews and Premises z 1983 roku kilka bardzo interesujących uwag dotyczących pracy w domu.

„Pracujący w domu nie będą analfabetami w rodzaju feudalnych chłopów. Będą to pracownicy wysoko kwalifikowani, potrafiący posługiwać się domowymi komputerami, wideo i łączami telekomunikacyjnymi, za pomocą których zorganizują nowe sieci, „elektroniczne bractwa”, nowe stowarzyszenia zawodowe i inne formy samorządnych grup…” „Elektroniczna wioska wcale nie będzie izolować ludzi; przeciwnie, może tchnąć nowe życie w te wspólnoty, kiedy ludzie będą wieczorami wychodzić po pracy z domu, aby uczestniczyć w życiu miejscowych grup. Nawet jeśli nie będą mieli dawnych więzi społecznych z wspólnotami z biura czy fabryki, o wiele ściślejsze będą ich więzi z rodzinami …” „Nie ma wątpliwości, że największym naszym marnotrawstwem jest przemieszczanie milionów ludzi tam i z powrotem rano - i wieczorem. To strata czasu, ludzkiej siły, milionów ton paliwa, zanieczyszczenie środowiska, zatłoczenie, itd…” „Rewolucja przemysłowa wyrwała pracę zarobkową z domów i przeniosła ją do fabryk i biur. Przekształciła całe społeczeństwo i odmieniła życie rodzinne. Wyprowadziła z domu proces nauczania. Stworzyła ów bezsensowny wzorzec masowego transportu. Uformowała nasze miasta i życie. Wynika stąd, że przeniesienie pracy na powrót do domów również wywoła znaczące zmiany.”

Oto przykład rodzinnego biznesu wyglądający na obrazek z przyszłości. Robert Dunlap i jego dziś trzynastoletnia córka, Rachel, założyli wytwórnię filmową mając dwadzieścia pięć tysięcy dolarów i garaż na biuro. Robią krótkie filmy animowane do pokazywania w zagranicznych sieciach telewizyjnych zamiast reklam. Rachel w wieku lat ośmiu okazała się utalentowaną pisarką, więc ojciec zostawił jej artystyczną część przedsięwzięcia, natomiast sam zajął się finansami. Nie mogli znaleźć nikogo, kto chciałby wesprzeć przedsięwzięcie, w którym teksty pisze dziecko, zatem wzięli pieniądze zarobione kiedyś przez ojca na scenie. Założyli studio, aby móc samemu wykonywać większość pracy - rysunki, muzykę, podkładanie tekstu, zdjęcia. Zatrudniają też od czasu do czasu sześciu pomocników. Filmy wyświetlane są w Ameryce i w 78 krajach jako kreskówki w programach dla dzieci. Każdy film kosztuje od dwóch do trzech tysięcy dolarów za minutę, nie licząc kosztów pracy i reklamy. „Film zwraca się najszybciej po sześciu miesiącach, ale było i tak, że trzeba było czekać trzy lata”, powiedziała Rachel. Ostatnio ukończyli pracę nad godzinnym programem o Ziemi. Twierdzą, że robienie filmów dla dzieci zapewnia im stały rynek zbytu. Niechętnie mówią o swoich dochodach, ale według czasopisma Nation's Business „do 1989 roku zarobili przynajmniej trzy miliony dolarów”.

Gary Patterson zajmuje się biznesem naftowym w Wichita w stanie Kansas i prowadzi interes rodzinny mogący zainteresować każdego młodego człowieka, którego rodzice mają już swoją firmę. Część rodziców nie chce, żeby ich dzieci wiedziały cokolwiek o prowadzonym przez nich interesie. Bywa i tak, że niektóre dzieci nie chcą nic o nim wiedzieć. Takie rodziny są jakby podzielone na dwie części. Rodzice robią jedno, a dzieci drugie. Niewiele robią wspólnie.

Posłuchajmy jednak, co Gary Patterson ma do powiedzenia o zupełnie innym sposobie podejścia:

„Jeśli chodzi o moją rodzinę i firmę, chcę nauczyć moje dzieci etyki pracy. Chciałbym, żeby rozumiały, że dobrodziejstwa życia i możliwość kupowania różnych rzeczy zdobywa się ciężką pracą i poświęceniem. Staram się przeprowadzać, to z moimi dziećmi (Ryan, dwanaście lat oraz Laura, dziewięć lat) na dwa sposoby. Zatrudniam je dorywczo do maszynopisania, prowadzenia zapisu wydatków, wpisywania danych na komputer, robienia odbitek, adresowania kopert, płacenia rachunków i innych prac, których są w stanie się nauczyć. Mają swoje karty z czasem pracy, które wypełniają, kiedy zaczynają pracę. Płacę im od godziny i tyle samo, ile musielibyśmy zapłacić komukolwiek innemu wykonującemu tę samą robotę”. „Razem z żoną właśnie założyliśmy nową firmę, w której nasze dzieci będą pracować w biurze. Aby mieć udział w zyskach z tego przedsięwzięcia, każdy musi wykonać swoją część roboty. Dzieci są tym bardzo przejęte”. „Nie tylko przybliża to cele, jakie postawiłem przed dziećmi, ale daje też dzieciom wiarę w siebie i silne poczucie własnej wartości. Jak my wszyscy one także lubią cieszyć się z owoców swojej pracy.”

Niektórym rodzicom może nie przyjść do głowy, że ich dzieci chciałyby robić coś takiego. Jeśli jednak spodoba ci się ten pomysł, możesz powołać się na niego, kiedy będziesz rozmawiał z rodzicami o tym, żeby pozwolili ci pracować razem z nimi. Jeżeli masz innego krewnego lub znajomego, który prowadzi własną firmę, też możesz zaproponować mu coś, co mógłbyś robić dla niego. Wszystko to będą szczebelki na drodze do twojego własnego biznesu.

Pomyśl także i o innych ważnych rzeczach wiążących się ze wspólną pracą rodziców i dzieci. Każdy członek rodziny ma wtedy okazję nauczyć się szacunku dla pozostałych dlatego, że coś potrafią robić, a nie tylko dlatego, że są starsi lub młodsi. I co najważniejsze, rodzice i dzieci więcej rozmawiają razem, mają wspólne doświadczenia, stają się sobie bliżsi jako rodzina. To jest prawdziwa premia!

Już sama rozmowa o możliwości założenia domowego biznesu może bardziej zespolić rodzinę i pozwolić każdemu dowiedzieć się więcej o nadziejach i charakterze pozostałych członków rodziny. Niegdyś mówienie rzeczy tego rodzaju wydawałoby się dziwne, ale wszyscy wiemy, że w dzisiejszych czasach aż nazbyt często zdarza się tak, że członkowie rodziny są sobie nawzajem niemal obcy. Przypuśćmy jednak, że jakaś rodzina uznaje, że biznes angażujący każdego z jej członków to jest pewna droga. No właśnie, jak ta droga ma wyglądać? Odpowiedź będzie inna dla każdej rodziny.

Pierwsze pytanie, na które trzeba będzie sobie odpowiedzieć, może brzmieć: „czy jest coś, czym interesowałby się każdy z. członków rodziny?” Załóżmy, że każdy w rodzinie interesuje się sportem. Może zatem idealnym przedsięwzięciem rodzinnym będzie sklep sportowy. Każdy interes związany z handlem może być szansą na wspólną pracę całej rodziny. W sklepie jest zawsze coś do roboty, w czym może pomóc nawet małe dziecko - układanie towaru na półkach, sprzątanie, roznoszenie ulotek reklamowych.

Załóżmy, że każdy z członków rodziny interesuje się pracą w ogrodzie. Może zatem idealnym rozwiązaniem będzie firma ogrodnicza albo szklarnia. Podobnie jak interes związany z handlem, także firma usługowa jakiegokolwiek rodzaju daje możliwość pracy dla każdego członka rodziny. Rodzina w domu to swego rodzaju zakład usługowy. Zazwyczaj każdy w rodzinie ma jakieś obowiązki, każdy robi coś na rzecz innych członków rodziny. Podobna praca w rodzinnym biznesie, to po prostu jeszcze jeden, ale wcale nie nowy, wymiar waszego życia Przypuśćmy, że wszyscy w rodzinie interesują się zwierzętami. Może zatem właściwym rozwiązaniem byłby dla nich sklep zoologiczny lub firma zajmująca się czyszczeniem i pielęgnacją zwierząt, albo na przykład zakład hodowli i tresury psów, czy hodowla kotów.

Przypuśćmy, że każdy w rodzinie lubi turystykę. Może więc dobrym wyjściem byłaby tu agencja turystyczna lub biuro podróży? Rzecz w tym, abyś mógł zacząć myśleć o rodzinnym biznesie, który opiera się na tym, co rodzinę interesuje najbardziej. Załóżmy również, że celem rozpoczęcia domowego biznesu jest po prostu zespolenie rodziny, wspólna praca bez konieczności wychodzenia z domu i stworzenie firmy, która będzie stanowiła oparcie dla dzieci, kiedy dorosną i będą miały już własne dzieci.

Najpierw zdecydujcie może, czego absolutnie nie chcecie robić, tak, aby nie tracić czasu na myślenie o tym. Następnie trzeba by chyba zacząć rozważnie zastanawiać się nad tym, co moglibyście robić, jakie towary czy usługi są potrzebne tam, gdzie mieszkacie, lub tam, gdzie wszyscy gotowi bylibyście się przenieść. Będzie trzeba bardzo uważnie zbadać rynek. Musicie to zrobić o wiele dokładniej niż wówczas, gdybyś robił rozeznanie tylko dla siebie. Jeśli zakładasz własny biznes mieszkając jeszcze w domu, możliwość niepowodzenia nie jest tak straszna, jak wtedy, kiedy ryzykuje cała rodzina, a jej los zależy całkowicie od jednego przedsięwzięcia.

Nie każdy rodzinny biznes musi wypełniać cały roboczy dzień. Może to być praca dorywcza, jak ta, której podejmujesz się chodząc jeszcze do szkoły. Rodzinny biznes może zajmować tylko weekendy albo wieczory, czy choćby tylko jeden wieczór w tygodniu, lub jeden dzień w czasie weekendu. Możliwości jest tu bez liku.

Każde z wymienionych wcześniej przedsięwzięć można prowadzić na mniejszą skalę jako zajęcie dorywcze. Możecie na przykład opiekować się tylko kilkoma zwierzętami w tygodniu, hodować tylko tyle roślin ile sprzedacie w ciągu weekendu albo organizować tylko jedną lub dwie wycieczki w ciągu roku. Przy pracy po godzinach, biznes rodzinny może być po prostu rozszerzeniem tego co w innym przypadku chciałbyś robić samodzielnie. Jeśli ty lub ktokolwiek z twojej rodziny, jesteście zainteresowani pracą w drzewie, możecie robić drewniane zabawki sprzedawane na jarmarku, albo na zamówienie pocztowe. Gdyby dobrze się sprzedawały, cała rodzina miałaby okazję włączyć się do tego, wykorzystując rosnące zapotrzebowanie. Całą rodziną moglibyście zgodzić się na odmalowanie czyjegoś domu. Na początek można by na przykład pomalować za darmo dom jakiejś starszej czy niepełnosprawnej osoby, której nie stać na to, żeby zapłacić za tę pracę. Nie tylko nabierzecie wprawy w malowaniu, ale przy - okazji wasi sąsiedzi zobaczą, że nie chodzi wam w życiu tylko o pieniądze. Myśl zrobienia czegoś bezpłatnie dla kogoś, kto tego potrzebuje, można zastosować do wszystkiego, czym się chcesz zająć. Dobroczynność jest dla zwolennika wolnego rynku i wolnej konkurencji lepszym rozwiązaniem wobec potrzeb ubogich niż program opieki społecznej.

Czasami coś, co zaczyna się jako działalność dobroczynna, może stać się normalnym biznesem. Wiele rodzin dostarcza domowe wypieki do punktów sprzedaży, z których dochód idzie na rzecz kościołów lub innych organizacji. Jeśli okaże się, że wasze wyroby cieszą się największym wzięciem, możecie zastanowić się, czy zajęcie tego rodzaju nie mogłoby stać się waszym dorywczym, a może i regularnym rodzinnym biznesem.

Tapicerstwo to coś, czego może nauczyć się każdy z członków rodziny, na przykład w pobliskiej szkole zawodowej, albo na wieczorowych kursach dla dorosłych. Jest również stałe zapotrzebowanie na usługi tego rodzaju, a ponadto można je łatwo wykonywać w domu. Sklepik w domowym garażu to także coś, przy czym może pracować cała rodzina. Możecie prowadzić sprzedaż raz w miesiącu, raz w roku, czy jak wam będzie wygodnie. Ty możesz zająć się szukaniem rzeczy na sprzedaż. Jednym ze sposobów może być chodzenie na aukcję i kupowanie tanio rzeczy, które później będzie można sprzedać odrobinę drożej. Możesz też wyszukiwać niepotrzebne rzeczy w domu, które sprzedacie w waszym sklepiku. Jeśli uda wam się kilka razy korzystnie przeprowadzić sprzedaż, na pewno moglibyście spróbować zająć się kupowaniem, odnawianiem i odsprzedawaniem mebli.

Zasady poszukiwania odpowiedniego rodzaju pracy wyglądają zawsze tak samo. Czy jest to coś, co możecie robić? Czy chcecie to robić? Czy jest na to zapotrzebowanie? Czy zdołacie robić to w taki sposób, że wasze koszta będą mniejsze niż cena sprzedaży - mówiąc krótko, czy będzie z tego zysk? Niezależnie od tego, czy pracująca wspólnie rodzina robi to dorywczo, czy w pełnym wymiarze godzin, także i tu chodzi o to, żeby wykonywać użyteczną pracę.

Zarówno w biznesie rodzinnym, jak i w przypadku twojego samodzielnego przedsięwzięcia, najważniejsze jest to samo. Otóż jeśli ludzie mają silną wolę i motywy , aby coś robić i jeśli istnieje też uczciwy rynek, który im to umożliwia - MOGĄ TO ZROBIĆ. Możesz to zrobić i ty. Także i twoja rodzina. Nie znaczy to wcale, że wszyscy będą chcieli postąpić tak samo. Znaczy to tylko, że jest taka możliwość. Reszta zależy od ciebie.

wolnosciowe_czytanki/prekursorzy/kapitalizm_dla_dzieci/rodzina_pracuje_razem.txt · ostatnio zmienione: 2008/06/22 03:54 (edycja zewnętrzna)